Najnowszy felieton Rafała Ziemkiewicza zaczyna się od krótkiej wzmianki na temat pisowskiej imprezy, na której publicysta miał okazję gościć. RAZ zauważa, że nastroje były tam niesamowite, jakby wybory już były wygrane, a Kaczyński już był premierem. Na tej właśnie imprezie pisarz spotkał Antoniego Macierewicza, który demonstracyjnie nie podał mu ręki (przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. zbadania katastrofy smoleńskiej ma publicyście za złe głoszenie przez niego poglądu, iż nie ma dowodów na zamach w Smoleńsku). Poseł PiS miał wygłosić „z błazeńską miną pełną sarkazmu” przemowę: „No i pewnie nadal pan twierdzi, że Putin nie mógł nigdy nikogo zabić! Że Putinowi trzeba ufać! Że możemy liczyć na rosyjskie śledztwo! Gratuluję!”.
„Bogiem a prawdą, nie wiem, dlaczego skierował te przemowę do mnie. Gotów jestem pocałować go w dupę w samo południe w oknie wystawowym Vitkaza, jeśli znajdzie jakikolwiek mój tekst czy wypowiedź telewizyjną, w której bym cokolwiek podobnego bodaj sugerował – pod warunkiem wszelako, że jeśli nie znajdzie, to on pocałuje mnie. Przyjmuje pan zakład, panie pośle?” – pyta Ziemkiewicz w felietonie na stronie internetowej tygodnika „Do Rzeczy”. Publicysta przeprasza, że składa taką propozycję publicznie, ale ponoć pan Macierewicz po wygłoszeniu swojej przemowy udał, że felietonisty nie słyszy i odszedł.
„Mówiąc poważnie – do czego Putin jest zdolny, nikt bodaj o pięć punktów IQ mądrzejszy od Daniela Olbrychskiego nie mógł mieć wątpliwości jeszcze na długo przed Smoleńskiem” – podkreśla RAZ. Wskazuje, że poświęcił wiele swoich tekstów temu problemowi, a nic się w nich nie zdezaktualizowało.
„Znękane pisowskie dusze, łaknące po latach klęsk sukcesu, upoiły się (mniemam, że nastrój pana Macierewicza odzwierciedla nastroje jego elektoratu) przekonaniem, że skoro Putin odsłonił wreszcie swą bandycka twarz, to oni, jako ci, którzy zawsze przed bandytą ostrzegali, musza teraz po prostu zmiażdżyć przeciwnika” – pisze publicysta „Do Rzeczy” i dodaje, że jest to myślenie życzeniowe, bardziej na zasadzie „chciejstwa”.
Ziemkiewicz krytykuje triumfalne nastroje w PiS, który już teraz cieszy się, że wygra wybory. Jego zdaniem, to tylko daje przewagę Tuskowi, który „wolny od skrupułów i zasad, gra do końca i przebiegle, podczas gdy jego przeciwnicy już spełniają zwycięskie toasty i dzielą skórę na niedźwiedziu”. Całość felietonu Rafała Ziemkiewicza TUTAJ.
Beb/Dorzeczy.pl
