Krzysztof Ziemiec: Panie Profesorze, czy świat „Seksmisji” , świat bez mężczyzn jest możliwy?


Prof. Bogusław Pawłowski: Teoretycznie tak. Wszystkie technologie reprodukcyjne mamy tak opanowane i będą w przyszłości jeszcze bardziej opanowane, że teoretycznie można sobie wyobrazić taki świat. Co więcej jest takie ryzyko, że chromosom y, który jest charakterystyczny dla płci męskiej u ssaków, jest coraz mniejszy. U człowieka jest bardzo maluśki. Aczkolwiek nie wierzę, że przestanie istnieć płeć.


(...)


A czy równouprawnienie, forsowane mocno przez niektóre środowiska kobiece, jest tendencją, która mogłaby się zakończyć takim światem, o jakim mówimy ?


Nie sądzę. To znaczy, nie byłbym aż takim pesymistą. Problem polega na tym, że niektórzy zwolennicy równouprawnienia negują biologiczne różnice pomiędzy płciami. Twierdzą, że te różnice między płciami, które występują na przykład w naszej cywilizacji, związane są tylko i wyłącznie z procesem wychowawczym, z czynnikami środowiskowymi, z czynnikami społecznymi, ze stereotypami, które się narzuca. Co jest nieprawdą. Niektórzy mówią, że dzieciom daje się zabawki chłopięce, albo dziewczęce. Laleczki, żołnierzyki, samochodziki. Gdyby to zmienić, to możliwe, że te stereotypy płci nie byłyby utrzymywane. Ale to też jest nieprawda, bo to dzieci wybierają sobie te zabawki w dużym stopniu, one decydują, którą chcą się bawić. I takie badania przeprowadzono na przykład na koczkodanach. Młodym koczkodanom dano bardzo różnorodne zabawki do wyboru. I co ? Samce głównie wybierały samochodziki, a samice laleczki.


Czy homoseksualistą człowiek się rodzi, czy może to później wybrać w dorosłym życiu?


Etiologia czyli podłoże homoseksualizmu, jest ciągle niepoznana. Dopóki psycholodzy zajmują się homoseksualizmem, to oni akcentują czynniki środowiskowe. To jest i koncepcja psychoanalityczna, i koncepcja doświadczeń seksualnych, koncepcja społeczna, które starają się to wyjaśnić. W mojej ocenie wszystkie te hipotezy okazały się być bardzo mało przydatne. W niewielu przypadkach one są w stanie wyjaśniać orientacją seksualną. My wiemy dzisiaj, że dla kilkuset gatunków organizmów występuje homoseksualizm. W związku z tym to nie jest tak, że to jest jakaś cecha, która jest tylko i wyłącznie specyficzna dla naszego gatunku. Po drugie my wiemy, że są takie zaburzenia genetyczne, które sprzyjają pojawieniu się homoseksualizmowi. Na przykład jest takie zaburzenie genetyczne, które nazywa się hiperplazją nadnerczy, przerostem nadnerczy, tak zwany blok nadnerczowy, który powoduje, że u dziewczynek już w okresie zarodkowym, płodowym w szczególności czyli w okresie prenatalnym generalnie rzecz biorąc, jest za wysoki poziom androgenów. To doprowadza do maskunizacji mózgu. Lubią się bawić tak, jak chłopcy, ubierać się tak, jak chłopcy.


Ale to są tak zwane chłopaczyce.


Ale w przypadku chłopaczyc dużo większe prawdopodobieństwo jest zachowań homoseksualnych niż w przypadku dziewcząt, które są silnie sfeminizowane.


A czy fakt, ze homoseksualiści czasem, przez jakiś moment w życiu, żyją w związku heteroseksualnym i zostawiają potomstwo, to wynika z tej chęci reprodukcji zakodowanej genetycznie w naszym organizmie i mózgu.


To w zależności czy byli zmuszeni do bycia w takim związku i ukrywali swój homoseksualizm i tak zrobili, ale to znowu wracam do tego, że żadna z osób nie ma zakodowanej takiej informacji, że ona musi wchodzić w związki intymne, w związki seksualne, żeby mieć dzieci. Aczkolwiek dzisiaj mamy tę świadomość i wszyscy wiemy, jak wygląda biologia rozrodu. I dlatego mężczyźni jeżeli chcą mieć dzieci to będą wchodzić w związki heteroseksualne. Dzisiaj dlatego w niektórych państwach już to jest dozwolone, niektóre środowiska homoseksualne walczą o możliwość adopcji dzieci, czyli okazuje się, że mężczyźni maja potrzebę posiadania dzieci, oczywiście...


Panie Profesorze, dlaczego tak jest, że żyjemy w świecie, w którym właśnie osoby, które nie mogą mieć dzieci, za wszelką cenę czasami te dzieci chcą mieć, a osoby, które mogłyby mieć dzieci bardzo dużo i teoretycznie to mogłyby to być piękne i mądre osobniki, tych dzieci nie chcą mieć?


No właśnie. To jest problem oczywiście nowych typów selekcji , które mamy w naszym społeczeństwie. Do niedawna selekcja odbywała się zupełnie inaczej. Nie było antykoncepcji skutecznej, więc duża część zachowań seksualnych kończyła się rodzeniem dzieci. Były inne czynniki: głód, epidemie, które powodowały selekcje. Dzisiaj selekcja zupełnie inaczej wygląda, np. w społecznościach zachodnich jak w Wielkiej Brytanii pytano kobiet, młodych kobiet 18, 19 letnich. To już się okazuje, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wzrósł odsetek kobiet, które powiedziały, że w życiu nie chcą mieć dzieci. Czyli o ile kiedyś nie chciało mieć dzieci np. 7-8%, to dzisiaj jest już ponad 20%. Czyli innymi słowy mamy inny typ selekcji.


Te procesy demograficzne w Polsce, ale też i w całej Europie, w świecie zachodnim są dość niekorzystne. Czy grozi nam panie profesorze, że w ciągu powiedzmy najbliższych 100 lat może 200 wymarcie?

 

Niewątpliwie zmienia się proporcja na świecie. Z punktu widzenia takiego ogólnobiologicznego to nie ma wielkiego znaczenia dlatego, że proszę pamiętać , że gatunek homo sapiens, do którego należymy, jest bardzo młodym gatunkiem. Co to znaczy? Że zróżnicowanie genetyczne jest bardzo niewielkie. Potencjalnie geny, które my nosimy mają tak samo w dużym stopniu Azjaci, Afrykańczycy. W tym sensie to nie jest jakiś problem związany z ograniczeniem, zmniejszeniem zróżnicowania puli genetycznej. Natomiast oczywiście, tak jak w przeszłości, wyginęło 99,9 procent różnych gatunków, jak wyginęły cywilizacje, est pewna dynamika. Dynamika na tej planecie, również dynamika w sferze biosfery. Więc musimy o tym pamiętać. Również musimy pamiętać o tym, że w tej chwili mamy bezprecedensową sytuację. Mamy ponad 7 miliardów ludzi na planecie. Ludzi czyli gatunku, który jest na najwyższym, najwyższym ogniwem łańcucha pokarmowego. Więc ta eksplozja, która umożliwiona została na skutek oczywiście odpowiednich zagwarantowanych zasobów pokarmowych na skutek rozwoju medycyny itd., itd. spowodowała niesamowity efekt. I generalnie jak patrzy na to ekolog to mówi: „zaraz, zaraz”. To może teraz faktycznie czas na jakiś trend nieco spadkowy bo ta planeta nie wytrzyma 20 miliardów osobników naszego gatunku. Ona jednak ma ograniczone zasoby.


Czyli jeżeli dobrze Pana rozumiem jest to problem z punktu widzenia kulturowego. Ale z punktu widzenia biologii i życia całego świata, to jest to po prostu kolejny etap w ewolucji.


Dokładnie, tak sobie to wyobrażam.


Rozmawiał Krzysztof Ziemiec


Wywiad jest zapisem fragmentu rozmowy, jaką z profesorem Pawłowskim przeprowadził redaktor Ziemiec. Całość będzie można obejrzeć jutro w TVP Info o godz. 20:00, na co serdecznie zapraszamy. Portal Fronda.pl dziękuje także red. Ziemcowi za udostępnienie fragmentu wywiadu.