Jarosław Zieliński, PiS: Wątpliwości dotyczące pochówku ofiar katastrofy smoleńskiej są ogromne. One dotyczą różnych sfery, również kwestii identyfikacji zwłok. Wiemy przecież, że rodziny części ofiar wystąpiły o ekshumacje. Mamy relacje rodzin, więc wiem, że wątpliwości są. Nie ma dokumentacji medycznej, brakuje dokumentacji z sekcji zwłok, nie wiadomo czy one zostały w ogóle przeprowadzone. To są elementy, które mącą obraz rzetelnego podejścia do tych zagadnień i budzą wątpliwości.

Sejmowy zespół, zajmujący się badaniem katastrofy smoleńskiej, nie zajmował się kwestią pochówku pary prezydenckiej. Nie mogę więc stwierdzić, czy i w tym przypadku są wątpliwości dotyczące pochówku. W związku z tym nie chcę komentować słów prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że nie poznał ciała śp. Lecha Kaczyńskiego po przylocie do Polski.

Moim zdaniem, rodziny powinny mieć pierwszeństwo w związku z decyzją o ekshumacji. Prokuratura powinna się przychylać do wniosków o jej przeprowadzenie. Jednak zwłoka śledczych w tej sprawie jest zbyt duża, szczególnie w kontekście wątpliwości, o których mówiłem. W całej sprawie zastanawiające jest również, dlaczego prokuratura nie przeprowadziła z urzędu ekshumacji po przylocie trumien do Polski. Myśmy badali tę sprawę, nasze ustalenia są bulwersujące. Na nasze pytanie, dlaczego postąpiono tak a nie inaczej, dowiedzieliśmy się, że prawo rosyjskie zabrania otwierania trumien, więc od tego odstąpiono i w Polsce. Tyle tylko, że w naszym kraju obowiązuje prawo polskie. A ono umożliwiało otwarcie trumien i przeprowadzenie własnych badań w tej sprawie. Jest to możliwe w sytuacjach szczególnych. Nie rozumiem więc, dlaczego w Polsce to nie nastąpiło, mimo żądań części rodzin.

Not. żar

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »