Narasta eskalacja konfliktu pomiędzy Rosją a Ukrainą. Dzisiaj w Donbasie zostali ostrzelani przedstawicielem 25 zachodnich mediów oraz rządu Ukrainy. Separatyści wczoraj zapowiedzieli ewakuację kobiet, dzieci i osób starszych w głąb Rosji. W tej sytuacji prezydent Ukrainy podczas szczytu bezpieczeństwa w Monachium ostro domaga się natychmiastowego wprowadzenie sankcji wobec Rosji.
Jak powiedział Zełenski, w momencie kiedy już dojdzie do bombardowań na na granicy ukraińsko-rosyjskiej, będzie już za późno, aby kraje sojusznicze nakładały sankcje na Rosję.
Prezydent Ukrainy przyznał przy tym, że nie są mu znane zamiary prezydenta Władimira Putina. Z tego też powodu zaproponował spotkanie z nim.
„Jesteśmy gotowi do współpracy z Rosją na każdej platformie” – oświadczył Zełenski.
Podkreślił też, że rzekome prowokacyjne i incydenty, do których dochodzi na wschodniej Ukrainie są „cynicznymi kłamstwami” strony rosyjskiej. Z tego też względu zaproponował zaangażowanie obserwatorów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie na obszarach tymczasowo okupowanych.
Zaapelował także do krajów członkowskich NATO o szczerość w sprawie przyłączenia Ukrainy do NATO.
„Mamy nadzieję, że nikt nie myśli o Ukrainie jako wygodnym buforze między krajami Zachodu a Rosją. Ukraińcy będą bronili swojej ziemi zarówno ze wsparciem naszych partnerów, jak i bez niego” – oświadczył prezydent Ukrainy.
Prezydent Rosji Władimir Putin nie przybył na konferencję do Monachium.
mp/pap
