Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Rosja, prowadząc wojnę przeciwko Ukrainie, gospodarczo cofnie się do lat 90, niwecząc wszystko, co udało się jej wypracować od upadku ZSRR. Zełenski wobec obrony kraju użył określenia "wojna ojczyźniana", nawiązując do historiografii rosyjskiej, w której obrona ZSRR przed atakiem Niemiec nazywana jest "Wielką Wojną Ojczyźnianą".

- Okupant nadal przepala swoje bogactwo narodowe w wojnie przeciwko Ukrainie. Jestem przekonany, że w ten sposób zniszczył wszystko, co osiągnęło rosyjskie społeczeństwo przed ubiegłe 25 lat, wracając tam, gdzie zaczynali w latach 90-tych. Taki dla Rosji będzie koszt wojny przeciwko Ukrainie. Będzie to bolesny upadek - mówił Zełenski.

- To nie wskrzesi naszych poległych, nie odbuduje naszych miast, nie zaleczy ran w duszy - podkreślił jednak ukraiński prezydent.

- Rosyjskie wojska kontynuują podły ostrzał naszych miast i miasteczek. Uderzenia rakietowe, bomby. Na tyle, na ile możemy niszczymy rosyjskie rakiety, strącamy ich samoloty i śmigłowce - podkreślił Zełenski.

Zełenski wskazał także, że przystąpienie do UE przez jego kraj nie będzie proste, jednak Ukraińcy dołożą wszelkich starań, aby to się stało. Wskazał także, że Ukraina otrzyma kolejne 300 mln euro pomocy makroekonomicznej.

- Tak długo jak nie będzie pokoju na Ukrainie sankcje przeciwko Rosji powinny rosnąć - zaznaczył Zełenski.

- Jeśli nie ukarzemy Rosji teraz to kolejni agresorzy na świecie rozpoczną kolejne wojny w innych regionach. Potencjalni agresorzy muszą wiedzieć, że wojna to tylko koszt, a żaden zysk - ocenił.

Przypomniał także, że koncerny, takie jak Auchan i Nestle w dalszym ciągu działają na Ukrainie.

jkg/media