Nikab i burka, jako strój kobiecy, znikną z uniwersytetów - podało w środę holenderskie ministerstwo edukacji. Początkowo zakaz miał dotyczyć jedynie szkół podstawowych i średnich. teraz rozszerzono go o wyższe uczelnie. Będzie stosowany wobec uczniów, nauczycieli, rodziców i pracowników porządkowych i administracyjncyh.

 

Czy holenderski rząd chce w ten sposób sprowokować muzułmanów? Do tej pory szkoły i uniwersytety same regulowały kwestię noszenia chust przez muzułmanki. Prawo zabraniające noszenia burki i nikabu wejdzie w życie w 2009 roku. Nikab zakrywa całe ciało i twarz kobiety, burka zostawia otwartą część na oczy.

Prace nad ustawą trwały od września: - Prawo to pierwotnie nie miało obejmować uniwersytetów, gdyż ten poziom nauczania nie jest odowiązkowy, w zajęciach zaś biorą udział osoby dorosłe – sprecyzował rzecznik ministra edukacji, Freek Manche. Zakaz dotyczyć będzie około setki uczennic szkół podstawowych i średnich oraz kilku studentek – dodał Manche.

Holandia ma poważne problemy z muzułmanami, którzy nie przyjmują miejscowej kultury. Od 2003 roku w tym państwie emigracja jest większa niż imigracja. Połowa opuszczających kraj tulipanów to rodowici Holendrzy. Według przeprowadzonego niedawno sondażu, 38 proc. mieszkańców kraju poważnie rozważa opuszczenie swojej ojczyzny. Powód? Chęć ucieczki przed przemocą, nietolerancją i zahamowanym rozwojem, o które obwinia się przede wszystkim zwiększającą się populację muzułmańską w tym kraju. Gdzie chcą wyjechać Holendrzy? O dziwo tam, gdzie problemy są podobne - z sondażu wynika, że ok. 120 tys. z nich myśli o przeprowadzce do Szwecji.

MaRoAFP/La Croix/Courrier International

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »