Rosyjski dyktator Władimir Putin miał się wściec otrzymawszy anonimowy list rosyjskich generałów wzywający go do zaprzestania „operacji specjalnej” na Ukrainie. W Moskwie mają natomiast dojrzewać działania zmierzające do pozbawienia Putina władzy.
Informacje te upowszechnił na antenie telewizji Ukraina 24 ukraiński ekspert wojskowy, a zarazem pułkownik rezerwy – Ołeh Żadanow.
Zdaniem Żadnowa - po otrzymaniu za pośrednictwem sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaja Patruszewa listu, w którym zachowujący anonimowość rosyjscy generałowie krytykowali decyzję o rozpoczęciu ataku na Ukrainę oraz wzywali do zakończenia tej „operacji specjalnej” w celu uniknięcia dalszych strat – Putin miał nie kryć swojej wściekłości na autorów skierowanego do niego pisma.
„Prezydent Rosji podobno się wściekł i zażądał nazwisk tych generałów, którzy mają stać za anonimowym listem. Na tyle, na ile się dowiedziałem, teraz mogą zostać podjęte wobec nich pewne represje, aby stłumić wszelkie niepokoje także wśród podlegających im żołnierzy” - powiedział Żdanow.
Ukraiński ekspert oznajmił, że według przekazów, jakie płyną od jego „poufnych źródeł”, w Sztabie Generalnym ma dojrzewać opinia o „konieczności zaniechania operacji ofensywnej, aby utrzymać przynajmniej część sił lądowych w gotowości bojowej do rozwiązywania innych zadań i wyzwań stojących przed Federacją Rosyjską”.
„Wiele doniesień wywiadowczych mówi o tym, że na Kremlu zaczyna się gra o tron. Rosyjskie media państwowe już zaczęły mówić, że nie potrzebują drugiego Afganistanu, a "denazyfikacja" to sprawa Ukrainy” – przekonywał Żdanow.
Jego zdaniem fakt, że kontrolowane przecież przez FSB państwowe media w Rosji zaczynają powoli dystansować się od poparcia dla wojny na Ukrainie, może świadczyć o tym, że pozycja Putina na Kremlu zaczyna ulegać osłabieniu i możliwy jest nawet bunt przeciwko dyktatorowi, gdyby ten zechciał uciec się do realizacji gróźb o ataku nuklearnym.
ren/Ukraina 24
