Córka zmarłego w katastrofie smoleńskiej Zbigniewa Wassermanna stwierdziła, że wczorajsze słowa premiera Donalda Tuska były nieszczere i że przyjęła je z "ogromnym smutkiem i żalem".

- Jak te słowa mogły być szczere, jeśli rozumiem, że Sejm zebrał się po to, żeby zapytać Ewę Kopacz jak mogła uczestniczyć w czynnościach lekarzy, kiedy tych czynności nigdy nie było. Zamiast odpowiedzi na to pytanie usłyszeliśmy jak bardzo pan premier się starał. My o to nie pytaliśmy i nie takiej odpowiedzi oczekiwaliśmy. Pytaliśmy, w jaki sposób ci państwo wykonywali swoje obowiązki - powiedziała Małgorzata Wassermann.

- Przeprosiny nie wystarczają, jest jeszcze odpowiedzialność polityczna - mówił z kolei poseł PiS Jacek Sasin w programie pierwszym Polskiego Radia.

Minister w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego stwierdził, że przeprosiny Donalda Tuska były gorzkie, gdyż z dalszej części przemówienia wynikało, iż nie ma on sobie i współpracownikom nic do zarzucenia.

- Tymczasem jeśli premier przeprasza, to znaczy, że czuje się winny - wskazał Sasin. Jego zdaniem, jeśli Donald Tusk czuje się odpowiedzialny, to powinien podać się do dymisji.

 

AM/TVN 24/Polskie Radio