Podczas konferencji w Londynie założyciel portalu WikiLeaks Julian Assande oznajmił, że według niego "tysiące" ataków przeprowadzanych w Afganistanie przez USA można zbadać pod kątem zbrodni wojennych.
- To do sądu należy decyzja, czy coś w rzeczywistości okaże się zbrodnią - zastrzegł Assande. - Wydaje się, że w tych materiałach są dowody zbrodni wojennych.
Dodał także, że opublikowane dotychczas 90 tys. tajnych amerykańskich materiałów wojskowych stanowią jedynie skrawek całości, gdyż eksperci WikiLeaks są w trakcie prac nad kolejnymi 150 tys. tego typu dokumentów. Opublikowanie tych akt porównał z "otwarciem archiwów Stasi".
Biały Dom uważa, że WikiLeaks "nie jest portalem informacyjnym, ale raczej organizacją, która sprzeciwia się polityce amerykańskiej w Afganistanie".
ib/Deon.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

