Fotografie pokazujące okrucieństwo aborcji stanęły przed wejściem na teren Przystanku Woodstock, odbywającego się w weekend w Kostrzynie nad Odrą. Już po kilku godzinach, w nocy z piątku na sobotę, ekspozycja została całkowicie zniszczona przez grupę ok. 10 zamaskowanych sprawców. 10 godzin później, ok. godz. 15.00 w sobotę, wystawa została zdemontowana i wywieziona przez Pokojowy Patrol, służby porządkowe Przystanku Woodstock.

Świadkowie wydarzeń nadesłali do naszego portalu film i zdjęcia wykonane tuż po napaści. Wkrótce po ich wykonaniu ludzie Jerzego Owsiaka wywieźli wystawę w nieznanym kierunku. - To było bezprawne przejęcie plakatów, które sobie po prostu przywłaszczyli - mówi portalowi Fronda.pl Wiktoria Jabłońska, wolontariuszka pomagająca przy wystawie. - Zobaczyli, że sklejamy zdjęcia i pod pretekstem, że wystawa źle wygląda w tym miejscu taka podarta, zaczęli ją rozmontowywać. Chcieliśmy zatrzymać plakaty, ale nam nie pozwolili - opowiada wolontariuszka. Niektórzy członkowie ekipy Patrolu mieli na głowach takie same chusty, tzw. arafatki, jak napastnicy, którzy wcześniej zniszczyli wystawę.

[video:http://www.youtube.com/watch?v=XCE3V9dW3-g'/>

Dlaczego Pokojowy Patrol zarekwirował wystawę? Nikt nie wie. Tym bardziej, że dzień wcześniej rzecznik Przystanku Woodstock Krzysztof Dobies w wypowiedzi dla Polskiego Radia tłumaczył, że wystawa właśnie dlatego uległa zniszczeniu, bo znajdując się poza terenem festiwalu, nie mogła być chroniona przez przystankowe służby ochronne. - Gdyby była na terenie festiwalu nasze służby porządkowe miałyby obowiązek ochraniać ją, ale była poza terenem, więc nasze służby nie wiedziały o jej istnieniu - powiedział Dobies.

Organizatorzy od samego początku mieli jednak problemy z Patrolem. Świadkowie relacjonują, że osoby z Pokojowego Patrolu kilkakrotnie podchodziły do rozstawiających zdjęcia wolontariuszy. Gdy wystawa była gotowa i zobaczyli zdjęcia, kazali ją rozmontować.

- Po dwóch godzinach przyszedł szef Pokojowego Patrolu i zagroził, że albo my usuniemy wystawę, albo oni to zrobią. Powiedział wprost, że mamy się stąd wynieść - opowiadała portalowi Fronda.pl Wiktoria Jabłońska.

Agnieszka Jaworska

 

 

Zobacz zdjęcia świadka: