Rodzice planowali, że dziecko urodzi się w szpitalu w Brukseli, by uniknąć szumu medialnego. Stało się jednak inaczej. Zbigniew Ziobro nie jest tym jednak zmartwiony. - Przyznam, że chciałem, żeby Jaś urodził się w Polsce. Żona bardziej nalegała na Brukselę. Syn chyba musiał słyszeć te nasze rozmowy i posłuchał taty - mówi dumny ojciec - Bardzo mnie to cieszy, bo to pierwszy sygnał na to, że będziemy się świetnie porozumiewać - czytamy na stronie Gazety Krakowskiej.
JW/GazetaKrakowska.pl

