10.09.19, 08:00Fot. Platforma Obywatelska RP via Flickr, CC BY-SA 2.0'

Zbigniew Kuźmiuk: Skrajna nieodpowiedzialność Platformy! Straszy Polaków drugą Wenezuelą

1. Po ogłoszeniu przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego na konwencji programowej w Lublinie zamierzeń co do podwyżek płacy minimalnej przez najbliższe 4 lata ( jeżeli wyborcy powierzą Prawu i Sprawiedliwości mandat na kolejną kadencję). głowni politycy Platformy zaczęli straszyć Polaków ,teraz już nie Grecją ale Wenezuelą.

Przypomnijmy, że prezes |Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział podniesienie płacy minimalnej w gospodarce do 3 tys. zł (brutto) na koniec 2020 roku ( a więc obowiązującej od 1 stycznia 2021) i 4 tys. zł (brutto) na koniec 2023 roku ( a więc będzie obowiązywała od 1 stycznia 2024 roku).

Jednocześnie premier Morawiecki poinformował, że proponowane do tej pory wynagrodzenie minimalne od 1 stycznia 2020 w wysokości 2450 zł (brutto), zostanie podwyższone do kwoty 2600 zł , a to płaca godzinowa wyniesie około 17 zł.

2. Te zapowiedzi prezesa Kaczyńskiego dotyczące wzrostu płacy minimalnej są kontynuacją procesu podwyżki tej płacy od momentu utworzenia rządu przez Prawo i Sprawiedliwość na jesieni 2015 roku.

Przypomnijmy, że rozpoczynaliśmy od płacy w wysokości 1750 zł w 2015 roku, a wyniesie ona w roku 2020 już 2600 zł ( i najprawdopodobniej 17 zł w wymiarze godzinowym), będzie wyższa aż o 850 zł, czyli blisko o 50%.

Jej podniesienie płacy minimalnej do 4 tys. zł w 2023 roku czyli na koniec drugiej kadencji rządzenia, oznaczałoby ,że w ciągu dwóch kadencji rządów Prawa i Sprawiedliwości płaca minimalna wzrosła aż o 2250 zł I ( a więc o prawie 230 %).

3. Wręcz histeria polityków Platformy w związku z tą propozycją oznacza, że mimo ich różnych zapowiedzi (między innymi dopłat z budżetu państwa 500 zł do wynagrodzeń pracowników zarabiających poniżej średniej krajowej), gdyby doszli do władzy w dalszym ciągu kontynuowali by politykę konkurowania przez polskich przedsiębiorców w Europie niskimi kosztami wytwarzania, a w konsekwencji niskimi płacami.

Taką politykę prowadziło większość rządów po 1989 roku, twierdząc, ze jako państwo na dorobu , nie możemy oferować zbyt dużych podwyżek płac, zarówno w gospodarce jak i w sferze budżetowej.

Prowadzenie takiej polityki ułatwiała przez długie lata, trudna sytuacja pracowników na rynku pracy w naszym kraju, wysokie bezrobocie i niskie przyrosty nowych miejsc pracy, co skutkowało także masowymi wyjazdami szczególnie młodych ludzi do pracy za granicą (proces ten gwałtownie przyspieszył po wejściu Polski do UE od 1 maja 2004 roku).

4. Przy tej okazji należy przypomnieć, że płacę minimalną na 28 krajów ma 22 kraje (6 krajów jej nie ma, np. kraje skandynawskie, ale płace w tych krajach należą do najwyższych w UE), a Polska z obecną płacą minimalną w wysokości 2250 zł brutto jest na 13 miejscu w UE, a przy uwzględnieniu siły nabywczej naszej waluty na miejscu 11.

Nasza płaca minimalna wynosi niewiele ponad 500 euro, a przed nami są dwa najmniej zamożne kraje Europy Zachodniej , Portugalia i Grecja, gdzie płaca minimalna sięga 680 euro, kolejne takie jak Słowenia i Hiszpania mają płacę minimalną na poziomie 850 euro.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę płace minimalną z uwzględnieniem siły nabywczej złotego, to jak już wspomniałem sytuacja jest trochę lepsza, nasza płaca tak mierzona wynosi około 900 euro, wyprzedzamy już Grecję i Portugalię ( ich płaca to około 800 euro), a od Hiszpanii i Słowenii dzieli nas niewiele, w przypadku tej pierwszej płaca wynosi 940 euro, a tej drugiej około 1000 euro.

Zapowiedziany więc zdecydowany wzrost płascy minimalnej w najbliższych 4 latach tylko w niewielkim stopniu przesunie nas w górę w tej hierarchii , zwłaszcza, że płaca minimalna jest podnoszona corocznie we wszystkich krajach, które ją stosują.

W tej sytuacji straszenie przez opozycję Polaków, że sukcesywne podwyżki płacy minimalnej przez najbliższe 4 lata, grożą Polsce drugą Wenezuelą jest skrajnie nieodpowiedzialne i świadczy o tym, że Platforma w sprawie płac w naszym kraju składa w tej kampanii wyborczej kolejne puste obietnice.

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

Urszula2019.09.10 10:22
"Przedsiębiorca zarabiający 200 tys. zł rocznie zamiast 16 tys. zł będzie musiał oddać w przyszłym roku do ZUS ponad trzy razy więcej, czyli ok. 55 tys. Tak PiS chce zdobyć pieniądze na wydatki socjalne." "Przypomnijmy, że prezes |Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział podniesienie płacy minimalnej w gospodarce do 3 tys. zł (brutto) na koniec 2020 roku ( a więc obowiązującej od 1 stycznia 2021) i 4 tys. zł (brutto) na koniec 2023 roku ( a więc będzie obowiązywała od 1 stycznia 2024 roku)." Już te 2 sytuacje spowodują zwalnianie pracowników, a tym samym zmniejszanie produkcji i obniżanie PKB. Przedsiębiorcy nie udźwigną takiego wzrostu kosztów pracy bo za podwyżkami płac pójdą automatycznie podwyżki składek na ZUS. Ten rząd dzieli ludzi na tych, którym rozdaje nie swoje pieniądze i na tych, którzy te pieniądze zarabiają. Aby zrealizować kolejne obietnice rozdawnictwa pieniędzy ceny będą rosnąć i będzie sie pogłębiać skala biedy w Polsce. Będzie rósł VAT, a PiS triumfalnie ogłosi, że ściąga pieniądze od kolejnej vatowskiej mafii choć każdy przeciętnie inteligentny człowiek wie, że ta kasa dla wszelkiej maści nierobów i darmozjadów to nie kasa mafijna tylko kasa z większego VAT dzięki podwyżkom cen.
Em2019.09.10 9:51
Jako, że fronda wciąż jest w służbie propagandy, sprawdźmy, jak takie podwyższanie płacy minimalnej odbiło się na gospodarce Węgier. https://spidersweb.pl/bizblog/placa-minimalna-4-tys-przypadek-wegier/ W skrócie: -ok. 10% zarabiających płacę min. straciło pracę -ceny dotkniętych firm wzrosły o 4-11% - zyski spadły o 1 pp - kapitał tych firm wzrósł Ogólnie 75% kosztów pokryli konsumenci, resztę firmy PIS kopiuje kolejny (po zakazie handlu w niedzielę, z którego Węgry się wycofały po roku) nietrafiony pomysł. U nich nie wyszło, ale u nas na pewno się uda, co panie premierze.
JS2019.09.10 8:33
Niech Putin da PO, KO kawałeczek Syberii. Jak uda im się tam zbudować efektywne, ekologiczne miast-państwo, to będziemy wiedzieli, że nauczyli się zarządzać należycie majątkiem tak prywatnym jak i publicznym ! Wtedy mogą przyjechać do Polski i doradzać ale konstruktywnie ! Pozdr.
Tomasz2019.09.10 8:29
Rządy PiS prowadzą polską gospodarkę w kierunku Wenezueli i Argentyny, a rządy prawa w kierunku rosyjsko-białoruskim!
Jerzy2019.09.10 8:39
Jesteś nieprawdopodobnie inteligentny. Tylko Platforma dbała o Polskę. Buhahahaha
Tomasz2019.09.10 8:41
PiS dba o swoich katoliku, nie o Polskę.
ja2019.09.10 8:28
ludzie PO i także KO chcą odzyskać możliwośc bogacenia się na państwie polskim. To nie tylko rozkradanie VAT, ale wszelkie przekręty finansowe, darmowy wwóz benzyny, tytoniu, alkoholu, a nawet śmieci - jakiż to zarobek dla będących u władzy PO i ich klienteli był przez osiem lat rządów ! Chcą te wszystkie możliwości rozkradania odzyskać; a Niemcy będą im na to pozwalać, czuwać nawet by PO-owcom krzywda się żadna w tym względzie nie stała, aż państwo polskie upadnie.
fdf2019.09.10 8:12
Kim jest Robert Piskorz z przeciętnej polskiej rodziny?
Cogito ergo sum2019.09.10 8:08
Platforma prowadzi nas do Łukaszenki w kierunku zaciskania pasa, bo oni muszą odzyskać swoje ośmiorniczki
Dam2019.09.10 14:47
Ośmiorniczki ci przeszkadzają, ale "nam się te nagrody po prostu należały" to już spoko? Jesteś albo płatnym trollem, albo pożytecznym idiotą PISu.
Max Fiend2019.09.10 22:03
Loty HEAD PiS'u kosztowały wagony ośmiorniczek :-D