Fronda.pl: Komisja Europejska wydała raport, w którym doceniła politykę zrównoważonego rozwoju prowadzoną przez rząd. To dobra wiadomość?

Dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista, europoseł (PiS): To miły sygnał, zwłaszcza, że Polska w ostatnich miesiącach była pod ostrzałem Komisji Europejskiej ze względów ideologicznych. Jeśli więc Komisja dostrzega pozytywy w zrównoważonym rozwoju, wsparciu rodzin, to świadczy to dobrze o samej Komisji. Poza tym jest to argument w rozmowie z opozycją, która osądza rząd Beaty Szydło od czci i wiary, a tu nagle pochwały płyną z Komisji Europejskiej. Tej samej Komisji, do której posłowie z PO donoszą ciągle same złe rzeczy o Polsce. Mogę więc powiedzieć, iż dobrze, że KE na parę ciepłych zdań o polityce gospodarczej rządu się zdobyła.

Wspomniał Pan o opozycji. Czy dla PO lub Nowoczesnej dobra opinia Komisji Europejskiej to cios?

Wydaje mi się, że opozycja jest na tyle biegła, iż wie, że oczywistym faktom Komisja Europejska nie będzie zaprzeczać. Ta opinia nie wzięła się z powietrza. Raportujemy co jakiś czas jak wygląda sytuacja gospodarcza i przesyłamy co jakiś czas informację w postaci różnych wskaźników jak one się kształtują i jak będą kształtować się w przyszłości. Rzeczywiście Polska ma się czym pochwalić. Jak na warunki europejskie mamy stosunkowo wysoki wzrost gospodarczy sięgający 3 proc. PKB, mimo spadku inwestycji publicznych, co jak mamy nadzieję, w 2017 roku się odblokuje. Zwiększyliśmy wydatki dla rodzin, co Komisja dostrzegła i pochwaliła, a jednocześnie pod kontrolą mamy cały system finansów publicznych. Wszystko wskazuje na to, że deficyt budżetowy będzie wynosił niewiele ponad 50 proc. zaplanowanego. Deficyt całego sektora finansów publicznych – a na to zwraca szczególną uwagę KE – będzie wynosił za rok 2016 niewiele ponad 2 procent. Przypomnę, że próg, którego nie powinniśmy przekraczać wynosi 3 proc. W tej sytuacji Komisja Europejska nie ma wyjścia innego, niż przyznać, że sprawy gospodarcze, czy finanse publiczne idą dobrze.

Pozytywne opinie Komisji Europejskiej to według Pana początek jakiegoś bardziej przychylnego spojrzenia na rząd w Polsce?

Nie sądzę, by tak było. Tam gdzie Komisja Europejska będzie mogła krytykować rząd pani premier Szydło, będzie to robiła. W przypadku braku twardych dowodów, wykorzystuje się różnego rodzaju domysły. Polska jest takim trochę chłopcem do bicia i pewnie to się utrzyma, choć KE ma na głowie bardzo poważne problemy. Liczymy na to, że zdanie na temat Polski zmieni się trochę po wizycie kanclerz Merkel. Nie spodziewam się jednak jakichś wielkich zmian po Komisji Europejskiej i jej stanowisko nie jest ukłonem w stronę Polski. W tej sprawie Komisja nie mogła inaczej się zachować.

Jeśli nie nastąpi nic zaskakującego, to można się spodziewać dalszych dobrych opinii na temat stanu polskiej gospodarki i działań rządu w tej dziedzinie?

Myślę, że 2017 rok będzie lepszy niż 2016. Muszą ruszyć inwestycje publiczne. Także wzrost gospodarczy będzie w granicach tego co zapisano w budżecie, a więc 3.6 proc. Myślę, że finanse publiczne, w tym budżet państwa, będą w dobrej sytuacji. Przewiduje się szczególnie wzrost ściągalności VAT. Nie zabraknie pieniędzy na realizację programów społecznych, deficyt będzie mniejszy niż zaplanowany, więc myślę, że po roku 2017 ocena Komisji Europejskiej naszej gospodarki będzie podobna.

Dziękujemy za rozmowę.