- Mam świadomość, że spora część wyborców głosuje na nas jako na "ostatnią nadzieję białych ludzi", a raczej białych kołnierzyków. Nasze zaplecze PO, czyli młodzi, dobrze wykształceni, przedsiębiorczy mogą się od nas obrócić jeśli nie przeprowadzimy reformy finansów, reformy służby zdrowia czy reformy emerytalnej – powiedział w wywiadzie dla portalu Onet.pl Jarosław Gowin.

Po tej wypowiedzi posypały się na niego gromy. - Zwariował! - krzyczał, zanosząc się ze śmiechu w programie Moniki Olejnik, Janusz Palikot. - To jest rasistowskie. Zwariował, po prostu kolejny facet. Co zrobić na taką głupotę – dodał polityk znany z wymachiwania przed kamerami sztucznym penisem.

- To jest coś tak durnego, tak głupiego, a Jarosław Gowin coś takiego palnął. To był kiedyś intelektualista. Widać jak kończą intelektualiści czasami - dodał były poseł PO. Jednak nie wszyscy podzielają jego zdanie.

- Pojęcie białego człowieka jest pojęciem znanym i oznacza przedstawiciela cywilizacji europejskiej. Nie ma w tym nic obraźliwego, tak jak nie ma nic zdrożnego w stwierdzeniu, że Azjaci są przedstawicielami rasy żółtej. Tak się potocznie mówi, bo taka jest rzeczywistość i nie ma to kontekstu rasistowskiego - powiedział portalowi Fronda.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości, Artur Górski. Polityk został oskarżony o rasizm, gdy o „cywilizacji białego człowieka” mówił w kontekście wyboru na prezydenta USA Baracka Obamę. - Dziś poprawność polityczna każe zamazywać wszystkie różnice między ludźmi, między narodami i cywilizacjami. Wypowiedź Jarosława Gowina oczywiście nie była rasistowska, choć zgodnie z zasadami poprawności politycznej powinna zostać za taką uznana. Jednak poseł Gowin należy do liberalnej Platformy Obywatelskiej i dlatego "salon" oraz powiązane z nim media zbagatelizowały tę wypowiedź, czego nie zrobiłyby w przypadku podobnej wypowiedzi polityka PiS - dodaje polityk.

Niczego zdrożnego w wypowiedzi Gowina nie widzi także publicysta Marek Magierowski. - Ta wypowiedź nie ma nic wspólnego z rasizmem, tym bardziej, że Jarosław Gowin uzupełnił ją stwierdzeniem, że chodzi mu o „białe kołnierzyki”. To sformułowanie weszło już do języka potocznego i używane jest często w żartobliwym kontekście. Tak mówiono na przykład o Andrzeju Gołocie, gdy walczył kiedyś z czarnoskórymi pięściarzami. Michał Pol, dziennikarz GW, napisał kiedyś o nim: „wielka nadzieja białych w boksie”. „Jagna, czyli ostatnia nadzieja białych” – tak brzmiał tytuł innego tekstu w „Gazecie Wyborczej”, o snowboardzistce Jagnie Marczułajtis, autorstwa Roberta Błońskiego. Znam i Michała, i Roberta, i mogę zapewnić, że nie polują nocą na Murzynów w przebraniu Ku-Klux-Klanu. Mówiąc krótko: zarzucanie Gowinowi rasizmu jest wyrazem pewnego intelektualnego otępienia  – powiedział portalowi Fronda.pl zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”.

sks

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »