- Na igrzyskach olimpijskich wyglądamy mniej więcej tak, jak wyglądamy w polityce międzynarodowej, jak wyglądamy w obecnym stanie naszej nauki, jak wyglądamy w produkcji samochodów, telewizorów, produkcji wszystkiego może poza produkowaniem truskawek czy buraków. Tak wygląda ten wskaźnik.
Jako kraj nie jesteśmy w czołówce światowej, nie ma nas wśród krajów najbardziej rozwiniętych, to się przekłada też na medale. Jak się patrzy na klasyfikację medalową to najbardziej rozwinięte są w tej chwili Chiny, Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania. Trochę medali zrobiła też Rosja. To pokrywa się z obecnym oglądem świata.
Reszta się bawi w zdobywanie różnego koloru blachy w bardzo czasem dziwnych konkurencjach. Na igrzyskach nie walczą jednak najlepsi bokserzy, nie grają najlepsi piłkarze, nie jeżdżą najlepsi kierowcy Formuły 1, nie grają najlepsi golfiści. Taki sport przypomina więc czasem kino klasy B – mówi Zarzeczny.
Not. Jarosław Wróblewski

