Wszystko wskazuje na to, że Platforma Obywatelska przejmie kolejny ważny ośrodek władzy, który wcale nie jest tylko żyrandolem. Język zgody, który teraz panuje, jest miły, ale boję się, że będzie się przeradzał w usypianie społeczeństwa polskiego, a każdy, kto będzie stawiał dociekliwe pytania dotyczące władzy, będzie zakrzykiwany i nazywany siewcą niezgody. Jednak to, że 50 procent społeczeństwa głosowało na Jarosława Kaczyńskiego, sprawi, że zwolenników PiS nie da się zmarginalizować i udawać, że ich nie ma.
Dużo zależeć będzie od wyznaczenia sobie przez Platformę Obywatelską celów na najbliższy czas. W tym roku mamy wybory samorządowe, w przyszłym parlamentarne. Prawdopodobnie Platforma będzie robiła wszystko, by nie rozbijać swojego obozu i ukrywać wszystkie spory między rządem i Pałacem Prezydenckim. Będzie to zapewne wzmagało dążenie do przejęcia mediów publicznych. To może doprowadzić do bardzo mocnego ograniczania debaty. Każdy, kto będzie prezentował zdanie wychodzące poza jej ramy, będzie atakowany.
Uzyskany wynik przez Jarosława Kaczyńskiego jest pozytywnym sygnałem dla Prawa i Sprawiedliwości. Głosowanie na kandydata PiS było bowiem głosowaniem na PiS. Natomiast Bronisław Komorowski otrzymał zarówno głosy zwolenników Platformy Obywatelskiej, jak również zdecydowanych przeciwników Prawa i Sprawiedliwości. Analizując przepływ elektoratów między turami głosowania widać wyraźnie, że marszałek Sejmu zwyciężył tylko dzięki głosom oddanym w pierwszej turze na Grzegorza Napieralskiego. To z kolei oznacza, że dla polskiego społeczeństwa PO i PiS stały się równorzędnymi partiami. Wyniki wyborów dają więc nadzieję PiS-owi na zdobycie przewagi nad Platformą Obywatelską.
Jan Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
