Z każdego artykułu dotyczącego prawa do zabijania dzieci przebija jasny komunikat, jaki "GW" przesyła od lat Polakom - zamordowanie dziecka to dobre rozwiązanie, to pomoc dla matek. "Wyborcza" dokonuje manipulacji, przekonując, że zamordowanie dziecka jest korzystne dla kobiety. To jednak nieprawda, i to bez względu na okoliczności. Zabójstwo dziecka zawsze jest tragedią dla niego i jego matki. Syndrom poaborcyjny występuje w każdym przypadku przeprowadzenia morderstwa. Dane naukowe są jednoznaczne – aborcja dla matki dziecka pociąga tragiczne konsekwencje.
Aborcja powoduje ogólne wyniszczenie organizmu kobiety. W wyniku zamordowania dziecka nie tylko dokonuje się rzeźni na niewinnym człowieku, ale również masakruje się ścianę macicy kobiety. Jest to szczególnie tragiczne, gdy dokonuje się zabójstwa przy pierwszej ciąży kobiety. Wtedy dochodzi do uszkodzenia ściany macicy w miejscu optymalnym dla umiejscowienia się zarodka. Powoduje to wzrost niebezpieczeństwa, że zabijane dziecko będzie ostatnim dzieckiem kobiety. Bowiem zarodek może nie zagnieździć się w okaleczonej wcześniej macicy. Wyniki badań potwierdzają również, że po aborcji przy pierwszej ciąży kobieta ma aż o ¼ mniejsze szanse na urodzenie dziecka zdrowego o normalnej masie ciała.
Zamordowanie dziecka naraża kobietę na wiele problemów fizycznych. Staje się ona bardziej podatna na krwawienia, ciąże pozamaciczne, pęknięcie szyjki, porody przedwczesne, zakażenia bakteryjne, odklejanie łożyska, nowotwory, zatrzymanie łożyska, perforację macicy, konflikt Rh, Zespół Wewnątrznaczyniowego Wykrzepiania oraz bezpłodność. Zabójstwo dziecka może spowodować również załamanie się układu immunologicznego, co zwiększa prawdopodobieństwo infekcji. Każda ciąża i poród powoduje osłabienie zdrowia kobiety. Jednak z badań wynika, że aborcja wywiera bardziej niekorzystne dla kobiety skutki.
Aborcja – wbrew temu, co sądzą ruchy nawołujące do mordowania nienarodzonych – prowadzi również do spustoszenia w psychice kobiety. Depresja, schizofrenia, psychoza maniakalno-depresyjna, zespoły natręctw – to typowe choroby psychiczne występujące u kobiet, które zdecydowały się na zamordowanie swojego dziecka. Po aborcji zwiększa się sześć razy niebezpieczeństwo popełnienia samobójstwa. Rośnie również podatność na choroby psychosomatyczne - anoreksję, bulimię, astmę, reumatoidalne zapalenie stawów. W rocznicę aborcji kobiety często odczuwają bóle piersi, miednicy i brzucha.
Dokonanie aborcji to również ogromny cios w zdolność budowania normalnych relacji międzyludzkich. Zabójstwo dziecka utrudnia kontakt z innymi potomkami. Kobiety często identyfikują urodzone dzieci z zabitymi, gorzej wiążą się emocjonalnie z dzieckiem, mają z nim gorszy kontakt, nie budują relacji. Często po zabiciu jednego dziecka pojawia się natychmiastowa chęć poczęcia dziecka "zastępczego", albo patologiczny strach przed zajściem w ciążę po raz kolejny. Po dokonaniu zabójstwa kobiety częściej nie darzą bliskich zaufaniem, nie uznają autorytetów, nie akceptują siebie. Nie są w stanie budować normalnych relacji z mężczyznami. Aborcja powoduje często rozpad związków, rozpoczęcie przypadkowych kontaktów seksualnych, czy pogrążenie się w problemach psychicznych wynikających z krzywd doznanych w dzieciństwie.
To tylko część negatywnych skutków, jakie na życie kobiety i jej otoczenia wywiera zabicie własnego dziecka. Są to skutki opisane przez naukowców, nie da się ich zbić stwierdzeniem, że to opinie oszołomskich publicystów. Nie ma różnicy, czy dziecko zostało zabite, bo tak chciała matka, bo zostało poczęte w wyniku gwałtu, czy dlatego, że jest chore. W każdym wypadku w wyniku aborcji dokonuje się zbrodni nie tylko na dziecku, ale i na jego matce oraz jej bliskich. "Gazeta Wyborcza" o negatywnych skutkach aborcji w ogóle nie wspomina. Mogłyby one bowiem zakłócić przekaz jej dziennikarzy, z których tekstów przebija przekonanie, że najlepsze, co kobieta może zrobić w życiu, jest zabicie własnego dziecka.
Stanisław Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

