Senat USA zgodził się na ratyfikację traktatu START, który zmusza Stany Zjednoczone i Rosję do redukcji ich potencjału jądrowego. Jest to już niemal ostatni krok przed wejściem dokumentu w życie. Światowi przywódcy uznali decyzję kongresmenów za sukces dla wszystkich stron globalnej polityki. Jednak w rzeczywistości powód do zadowolenia ma tylko jedna z nich – Moskwa.
Rosja i tak musiałaby zredukować swój stary i niezdolny do użytku arsenał atomowy. Bez traktatu musiałaby to robić przyznając się do niewydolności gospodarki i przemysłu zbrojeniowego. Nie jest on obecnie w stanie zastąpić starych ładunków nowo wyprodukowanymi. Dzięki traktatowi Kreml będzie mógł zutylizować to, co i tak rosyjska armia musiałaby wysłać na śmietnik.
Inaczej prezentuje się sytuacja Stanów Zjednoczonych. One będą musiały wydać ogromne sumy tylko dlatego, że podpisały traktat. Ich arsenał jądrowy zostanie uszczuplony o pełnosprawne ładunki. Dla nich podpisanie traktatu wiąże się więc z wydaniem dodatkowych gigantycznych pieniędzy na redukcję zbrojeń. Przez podpisanie tego dokumentu Waszyngton odnosi również straty natury politycznej. W tym wymiarze bowiem porozumienie jest powiązane z ostatecznym wycofaniem się Ameryki z Europy Środkowej. A to oznacza osłabienie sojuszów ze środkowoeuropejskimi partnerami USA i cios dla prestiżu Stanów na świecie. Wycofują się one bowiem, robiąc miejsce dużo słabszemu partnerowi od siebie.
Jak mówią eksperci, podpisanie START umożliwi Rosji włożenie większych pieniędzy w zbrojenia konwencjonalne. Szczególnie, że Moskwa wypowiedziała kilka lat temu traktat CEF, dotyczący tych właśnie zbrojeń. Rosyjscy decydenci już zresztą zdecydowali o przeznaczeniu ogromnych sum na rozwój armii. W ramach tego rozwoju Rosja zaczęła m.in. instalować rakiety Iskander tuż przy granicy z Polską. Dzięki START-owi Rosjanie będą mogli jeszcze bardziej rozbudowywać swoją europejską część wojska. A to oznacza, że na podpisaniu traktatu ucierpi zarówno Europa Środkowa, w tym Polska, jak również całe NATO. Ekspansja militarna Kremla na terenie leżącym między państwami członkowskimi Sojuszu w ogromny sposób zwiększa ich zagrożenie.
W wymiarze politycznym, militarnym oraz geopolitycznym na traktacie START zyskuje Rosja, a tracą USA, NATO i Europa Środkowa. Dlaczego więc na całym świecie słychać okrzyki zachwytu? Bowiem Rosja jest dziś potrzebna Zachodowi do wymuszania zmian w Iranie oraz prowadzenia misji w Afganistanie. W związku z przyjętą polityką, przywódcy państw NATO muszą się uśmiechać do Moskwy i przekonywać ją do poparcia swojej polityki. A to oznacza, że karty w geopolitycznej grze rozdaje dziś Kreml. A wszyscy zgadzają się, by używał swojej talii, i udają, że nie widzą, że jest w niej tylko jeden as.
Stanisław Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

