Europejska lewica uaktywniła się w związku z zagrożeniem dla rosyjskiej dominacji energetycznej na Starym Kontynencie. Francuscy lewicowcy, zdominowani przez rusofilów, postanowili wymóc zakazać wszelkich prac związanych z wydobyciem gazu łupkowego w zjednoczonej Europie. Z postulatem takim przybył do Warszawy szef frakcji Zielonych w Parlamencie Europejskim, wiceszef komisji rolnictwa PE, Jose Bove.
Bove swój postulat argumentował w sposób typowy dla współczesnej lewicy – wydobycie łupków będzie miało szkodliwy wpływ na środowisko naturalne. I w związku z tym – zdaniem Bove'a – rząd powinien zakazać poszukiwań złóż oraz ich ewentualnej eksploatacji. Z dumą podkreślał, że Francja, jego ojczysty kraj, już wprowadziła taki zakaz, a on będzie dążył do zakazania „łupków” w całej Unii.
W swojej argumentacji polityk Zielonych postanowił również zastraszyć Polaków. Jego zdaniem, polskie społeczeństwo jest nieświadome zagrożeń, jakie towarzyszą poszukiwaniom gazu oraz badaniom złóż. Po spotkaniu z mieszkańcami regionu, gdzie prowadzi się w Polsce poszukiwania złóż, ujawnił, że w okolicy w studniach woda zmętniała i przybrała kolor brązowy, a od wstrząsów przy badaniach sejsmicznych popękały domy. Bove poinformował, że przekazał premierowi Tuskowi raporty z Francji, mające świadczyć o szkodliwych skutkach procesu szczelinowania skał, w którym używa się dużych ilości wody i toksycznych substancji chemicznych.
Nie po raz pierwszy polityk europejski wypowiada się krytycznie o możliwym wydobyciu gazu łupkowego w Europie. Unijni biurokraci od początku przyjęli chłodno informacje o możliwym wydobyciu gazu z „łupków”. Od początku debaty na ten temat zaznaczają oni, że łupki nie zastąpią gazu sprowadzanego głównie z Rosji. Krytycyzm europolityków wobec łupkowej energetyki pokazuje, że mamy coraz większe szanse na pozyskanie gazu z tego źródła. Bowiem lewica europejska, która od lat przychylnie patrzy na rosyjskie interesy w Europie, milczałaby gdyby Rosja nie traktowała gazu łupkowego jako poważnego zagrożenia dla swoich interesów i pozycji. Tymczasem ona krzyczy coraz głośniej i wysuwa coraz niebezpieczniejsze postulaty w tej sprawie.
I nic dziwnego, kolejne badania dotyczące złóż „łupków” w Polsce pokazują, że ich eksploatacja może wywrócić relacje energetyczne w Europie. To Europa Środkowa może stać się najstabilniejszym i najbardziej niezależnym obszarem na Starym Kontynencie. Tego na pewno boją się Rosjanie, którzy utracą wpływ w tym regionie. Jednak również Europa Zachodnia obawia się wzrostu znaczenia krajów tzw. nowej Unii. Będzie więc robiła wszystko, by Polska łupków nie wydobywała. Będziemy coraz częściej słuchać postulaty o łupkowym zakazie, ostrzeżenia o wpływie na środowisko (skądinąd dziwne, że pan Bove nie alarmował, gdy Rosjanie budowali Gazociąg Północny) i inne straszne opowieści o fatalnych skutkach eksploatacji „łupków”. I one rzeczywiście będą fatalne. Dla Rosji, europejskiej lewicy, oraz krajów, które dziś chcą m.in. Polskę trzymać w drugiej lidze Unii Europejskiej.
Stanisław Żaryn

