I znów posypały się gromy na Jarosława Kaczyńskiego. Politycy PO, SLD i PSL mówią, że nie akceptuje on standardów polskiego państwa prawa, podważa funkcjonowanie polskiego ustroju, że "nie ma chęci do jakiejkolwiek współpracy", że lekceważy prezydenta, że neguje każdą instytucję w naszym państwie, że działa wbrew narodowi. Czym się tym razem naraził "wredny Kaczor"? Ano wystąpił z Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Choć sam odradzałbym Jarosławowi Kaczyńskiemu taki ruch i przez wzgląd na szacunek do państwa, a nie obecnej władzy, doradzałbym branie udziału w posiedzeniach tego gremium, zupełnie nie rozumiem krytyki pod adresem Kaczyńskiego. Jeśli politycy PO, SLD i PSL chcieliby być konsekwentni, powinni odtrąbić sukces i otworzyć szampana (nawet dużego). Przecież od lat powtarzają, że Kaczyński zagraża demokracji. Po co więc ten "totalitarysta" ma brać udział w jakimkolwiek doradzaniu legalnie wybranemu prezydentowi demokratycznego kraju? Pewnie zanim by się ktoś połapał, Kaczyński udusiłby własnymi rękoma wszystkich uczestników posiedzenia RBN i sam objął stanowisko prezydenta, premiera, funkcję szefów wszystkich partii politycznych oraz położył swoje łapska na większości resortów. Całe szczęście, że do tego nie dojdzie...
Politycy jaśnie oświeconych partii, skoro robicie z PiS-u i jego szefa zło wcielone, skoro uważacie, że należy ostatecznie wyeliminować z życia politycznego tę partię, skoro ustami Palikota liczycie na to, że Kaczyński niedługo umrze, a wtedy będziemy mieli dobry rok, dlaczego chcecie narażać prezydenta na kontakty z prezesem PiS? Przecież powinniście się bardzo cieszyć z decyzji Kaczyńskiego. Ale zamiast tego kolejny raz udajecie, że nie mówiliście tego co mówiliście, że nie odbieracie prawa formacji Kaczyńskiego do istnienia w życiu publicznym, a jej działaczom szacunku społecznego. Nie chcecie przyznać, że traktujecie PiS-owców jak trędowatych, których trzeba wygnać z kraju albo powystrzelać. Skoro jednak od lat prowadzicie politykę wmawiania opinii publicznej, że PiS to polskie NSDAP, to miejcie choć tyle odwagi, by pójść za ciosem i powiedzieć, że to dobrze, że Kaczyński rezygnuje z RBN, bo jego partia to banda faszystów, a wam takich nie potrzeba.
Tyle tylko, że to mogłoby otworzyć oczy opinii publicznej i pokazać, że wcale nie jesteście tacy mili i fajni, jak sami o sobie mówicie, a atmosfery ustroju autorytarnego więcej jest w kraju obecnie niż przed trzema laty. Lepiej więc kolejny raz odwracać kota ogonem, udawać, że słowa nie mają znaczenia w polityce, że liczy się tylko robienie idiotów ze społeczeństwa, które w ładnym opakowaniu kupi wszystko, co mu pod nos podstawicie. Zachowujecie się jak zwykłe tchórze, które najpierw bezpodstawnie nazywają kogoś złodziejem i chamem, a potem gdy on odmawia przyjścia na przyjęcie urodzinowe lamentują, że zrobił im krzywdę i sprawił przykrość. Stańcie wreszcie w prawdzie i odnieście się do swojej kłamliwej kampanii pomówień i oszczerstw pod adresem PiS i Jarosława Kaczyńskiego, a potem zapraszajcie go gdziekolwiek. Starczy wam na to odwagi? (Spokojnie, pytam tylko retorycznie).
Stanisław Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

