„Polska jest dobrym przykładem dla Białorusinów do czego prowadzi demokracja. Widzimy w jaki sposób zmieniły się polskie miasta, widzimy że polski paszport to jeden z najlepszych paszportów na świecie” – powiedział szef Fundacji „Białoruski Dom” Aleś Zarembiuk. Dodał też, że „plan, który powstał z inicjatywy polskiego premiera Mateusza Morawieckiego, to duża nadzieja dla tych wszystkich ludzi dobrej woli, którzy walczą o demokrację na Białorusi”.
„Kryzys migracyjny został zorganizowany na zlecenie Łukaszenki za aprobatą prezydenta Rosji Władimira Putina na granicach unijnych, aby również spróbować podzielić Polaków, podzielić państwa członkowskie Unii Europejskiej. Rosja rękami Łukaszenki sprawdza, jak daleko może się posunąć” – przekonywał w Brukseli, gdzie przyjechał na spotkanie zorganizowane z inicjatywy Stałego Przedstawicielstwa Polski przy UE z ambasadorami oraz dyplomatami państw unijnych a także USA, Wielkiej Brytanii i Kanady oraz przedstawicielami Komisji Europejskiej i Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, Aleś Zarembiuk.
„Warto też zauważyć, że gdy oczy UE zwrócone są na sytuację na granicy polsko-białoruskiej, w Mińsku codziennie zapadają wyroki i codziennie aresztowani i torturowani są ludzie. Kryzysem migracyjnym Łukaszenka próbuję przykryć stosowane przez siebie represje” – dodał białoruski szef Fundacji.
„Łukaszenka jest obecnie w trudnej sytuacji. Zajmuje się gaszeniem pożarów w kraju. Przykładowo, ostatnio dokonał aresztowań kilkudziesięciu działaczy związków zawodowych za próby organizacji strajku. Sytuacja gospodarcza w kraju jest zła, wynagrodzenia są niskie, inflacja rośnie, a prognozy mówią, że będzie jeszcze gorzej. Łukaszenka bardzo się obawia się momentu, w którym zaczną w pełni działać sankcje czwartego unijnego pakietu, czyli sankcje gospodarcze. Obawia się również kolejnego piątego pakietu, nad którym pracują kraje UE w Brukseli” – stwierdził Zarembiuk.
„W zakładach karnych przebywa 833 więźniów politycznych. W ciągu ostatniego miesiąca ta liczba wzrosła o 150. Póki te osoby nie zostaną uwolnione, nie może być mowy o zniesieniu sankcji. Nie można zapominać, że mamy ponad 50 tys. osób bezpośrednio dotkniętych represjami. Praktycznie każdy ma znajomego, który stał się ofiarą represji ze strony reżymu" – skonstatował Aleś Zarembiuk.
ren/PAP
