- Pomyślałam tylko, że już więcej nie mogę robić tego co robiłam, to było jak błyskawica z nieba która mnie uderzyła – opisuje swoje odczucia Abby Johnson, od ośmiu lat związana z Planned Parenthood, a od dwóch lat pełniąca funkcję dyrektora placówki tej organizacji w stanie Teksas.
Od jakiegoś czasu organizacja borykała się z kłopotami finansowymi i naciskała na Johnson, aby ta usiłowała wpływać na większą ilość przeprowadzanych aborcji, co zwiększyło by dochody. - Aborcja to niezły biznes, zaczęłam mieć z tym problem – mówi.
Punktem zwrotnym dla jej przemiany okazała się możliwość zobaczenia obrazów ultrasonogragicznych pokazujących co naprawdę dzieje się podczas aborcji. Johnson zobaczyła, co dzieje się wówczas z nienarodzonym, żyjącym jeszcze dzieckiem. - Czuję się taka oczyszczona, kiedy nie noszę już w sobie winy za to wszystko. Nie noszę już tego brzemienia – mówi była dyrektor. - To dzięki temu, wiem, że ta przemiana we mnie jest także przemianą duchową – dodaje.
Ze swej dotychczasowej funkcji zrezygnowała 6 października i dołączyła do lokalnej grupy Koalicji dla Życia, organizującej akcje modlitewne trwające przez 40 dni. O co modli się grupa? O życie nienarodzonych. Johnson spędza więc teraz czas prosząc Boga o uratowanie nienarodzonych niedaleko siedziby swojej dawnej pracy.
Była dyrektorka jest jedną z ośmiu pracownic aborcyjnego przemysłu, która rezygnuje w ostatnich latach ze swej dotychczasowej pracy i przyłącza się do do Koalicji za Życiem. Oddział Palenned Parenthood w Montanie ogłosił już, że z powodu kłopotów finansowych zaprzestaje działalności. To właśnie między innymi ta placówka była na liście modlitewnej Koalicji dla Życia, podczas akcji organizowanej ubiegłego lata.
Planned Parethood jest największym koncernem aborcyjnym w Stanach Zjednoczonych. Prowadzi na terenie całego kraju ponad 880 klinik wykonujących aborcję oraz rozpowszechniających tzw. metody kontroli urodzin. Kliniki świadczą także ograniczoną ilość usług zdrowotnych.
Jednym z elementów "misji" PP jest doradzanie kobietom ciężarnym w trudnej sytuacji. Praktycznie jedynym proponowanym przez PP rozwiązaniem jest aborcja. Na każde 200 aborcji dokonanych w klinikach PP przypada zaledwie 1 skierowanie niechcianego dziecka do adopcji.
JaLu/Lifesitenews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

