Lucy z pierwszego zabiegu pamięta łzy wstydu swojej matki. To ona zorganizowała zabieg. Shelley poczuła głęboki wstyd, gdy personel medyczny odkrył, ile lat ma jej córka. Główną myślą 12-letniej Lucy po aborcji było to, że może już zapomnieć o ciąży i wrócić do szkoły. - Nie było mowy o urodzeniu dziecka, byłam za młoda - opowiada dziewczyna. Zaszła w ciążę z 15-letnim chłopcem i jak sama tłumaczy, oboje nie wiedzieli co robią.
Drugi raz dziewczyna zaszła w ciążę w wieku 13 lat. Po raz trzeci stało się to w wieku 15 lat. Lucy bała się już powiedzieć o tym matce. Do kliniki zabrała ją babcia, która nie była świadoma poprzednich zabiegów. O ostatniej ciąży przed szesnastymi urodzinami nie informowała już nikogo. Sama pojechała zabić swoje dziecko.
Młodzi rodzice w Wielkiej Brytanii, którzy zdecydują się wychować swoje dziecko dostają od rządu mieszkanie i pieniądze na życie. Z roku na rok rośnie liczba młodych rodzin żyjących na koszt państwa.
W połowie ubiegłego roku w Polsce 14-letnia "Agata" straciła swoje dziecko w klinice w Gdańsku. W ciążę zaszła ze starszym o rok kolegą. Sąd dał prawo nieletniej do usunięcia ciąży. Na nic się zdały działania obrońców życia, deklarujących wszelką pomoc a nawet adopcję niechcianego dziecka. Przy medialnej pomocy "Gazety Wyborczej" zmanipulowano dziewczynę deklarującą wcześniej chęć urodzenia dziecka i ostatecznie je zamordowano.
MaRo/Wp.pl
Zobacz także:
Blog Tomasza Terlikowskiego: Odpontońcie się od moich dzieci
Agata pozostanie z matką - kolejna okazja do manipulacji "Wyborczej"
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »


