Komisja zbada przyczyny i przebieg krwawych antychrześcijańskich zamieszek, które dwa lata temu spustoszyły ten indyjski stan. Wielu chrześcijan zginęło wówczas z rąk ekstremistów hinduskich. Metropolita Kataku jest przekonany o konieczności dogłębnego zbadania sprawy pogromów i ewentualnego męczeństwa katolików.
Liczni wyznawcy Chrystusa utracili w zamieszkach cały dobytek, zdewastowano kościoły, szpitale, szkoły, a wielu ocalałych schroniło się w lasach. Abp Cheenath zapowiedział, że komisja rozpocznie prace od zebrania świadectw. Przypomniał też, że pokój w Orisie to nadal kwestia marzeń, a obecną sytuację katolików na miejscu określił mianem Kalwarii.
Prześladowani indyjscy chrześcijanie nie mogą liczyć na pomoc swoich władz, które we wrześniu 2009 roku oświadczyły, że nic nie wiedziały o przygotowaniach do pogromu chrześcijan, jaki miał miejsce w Indiach rok wcześniej. Ponadto twierdzą, że konwersje z hinduizmu na chrześcijaństwo odbywały się niezgodnie z prawem.
Archidiecezja Katak-Bhubaneśwar leży na terenie stanu Orisa, w którym odnotowano najwięcej pogromów antychrześcijańskich. Bezpośrednią przyczyną zamieszek stało się zamordowanie, 23 sierpnia 2008 roku, hinduistycznego lidera Swamiego Laxamanandy Saraswatiego. Mimo że do zabójstwa przyznali się maoiści, fundamentaliści oskarżyli o nie chrześcijan. Według danych indyjskiego episkopatu, w pogromach zginęło ok. 90 osób, zniszczono 4677 domów, 236 kościołów i 36 klasztorów. Ponad 50 tysięcy ludzi musiało też uciec ze swoich miejsc zamieszkania.
MaRo/RV
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

