Manifestanci domagali się dymisji gubernatora Cabrala, poprawy sytuacji w służbie zdrowia, edukacji i transporcie publicznym. Demonstracja przed domem Cabrala przerodziła się w kilkugodzinne starcia z policją wojskową. Protestujący użyli kamieni i bomb domowej produkcji. Podpalili także przedmioty leżące na ulicy, tworząc zasłonę ogniową. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym, petardami, działkami wodnymi i strzałami z broni gładkolufowej. Siedmiu funkcjonariuszy odniosło rany. Liczba poszkodowanych manifestantów nie jest znana. Szesnaście osób zatrzymano.
Na pięć dni przed rozpoczęciem Światowych Dni Młodzieży, sytuacja w Rio de Janeiro nie jest stabilna. Przed kilkoma dniami policja musiała bronić przed demonstrantami najdroższego hotelu w mieście, Copacabana Palace.
Z doniesień brazylijskich mediów wynika, że protesty mają charakter ekonomiczny i nie są bezpośrednio związane ze zbliżającą się wizytą papieża Franciszka w Brazylii. Ich skala jest znacznie mniejsza niż demonstracji, które wstrząsały Brazylią kilka tygodni temu, podczas trwania Pucharu Konfederacji. Gubernator Sérgio Cabral o organizowanie zajść oskarża konkurentów, z którymi zmierzy się w przyszłorocznych wyborach.
Kja/oglobo.com
