I tak na przykład agent nieruchomości Maurizio Manuzzii z internetowej agencji Immobiliare.it sprzedaje kaplicę pod Lukką z 1050 roku za niespełna milion euro. Kaplica jest po całkowitej modernizacji "ma cztery sypialnie i miejsce na basen".

Dalej w ofertach agencji można znaleźć wymagający remontu kościół położony na południe od Salerno, za 90 tysięcy euro, czy też kościół niedaleko Pizy, wybudowany w 850 roku, który czeka na zezwolenie dobudowania garażu i kosztuje ponad półtora miliona euro.

– Wielu Włochów wciąż uważa mieszkanie w kościele za coś dziwnego, ale my mamy coraz dłuższą listę wymagających klientów, takich jak artyści i architekci – mówi agent nieruchomości.

Watykan chce, aby zachować szacunek należny miejscom kultu. – Kupno kościoła i przekształcenie go w dom, sklep czy restaurację w żaden sposób nie daje się pogodzić z szacunkiem, na jaki te stare miejsca kultu zasługują, zwłaszcza w kraju o tak długich tradycjach chrześcijańskich, jak Włochy – podkreśla kardynał Giovanni Battista Re, przewodniczący Kongregacji Biskupów.

Problem stara się bagatelizować Carlo Giordano, szef Immobiliare.it. - Większość takich nieruchomości to były pierwotnie kościoły prywatne, zazwyczaj kaplice rodzinne wznoszone na terenie czyjejś posiadłości – tłumaczy "The Guardian".

 

MM/Wprost/The Guardian

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »