Według oficjalnych danych podawanych przez policję w zamachach w Paryżu zginęło co najmniej 120. CNN podaje jednak, że zginęlo już ponad 150 ludzi, przede wszystkim ze względu na rzeź w sali koncertowej Bataclan.
Ponad 200 osób jest też rannych, z czego 80 z nich znajduje się w stanie ciężkim. Ogólna liczba ofiar może się więc jeszcze znacząco powiększyć.
Islamiści zaatakowali w sześciu miejscach. Najpierw ostrzelali kambodżańską restaurację, później strzelali w centrum Paryża. Zaatakowali też centrum handlowe, okolice stacji metra Les Halles oraz zajęli salę koncertową Bataclan. Wreszcie zaatakowali też w pobliżu stadionu Stade de France, gdzie odbywał się mecz piłki nożnej między Francją a Niemcami.
Najwięcej osób napastnicy zabili w sali koncertowej Bataclan, gdzie odbywał się koncert grupy rockowej Eagle of Death Metal. Islamiści wpadli na salę, gdzie znajdowało się około 1500 osób i strzelali na oślep z kałasznikowów. Wymordowali około setki osób, w dużej mierze leżących na ziemi zakładników. Wrzeszczeli Allahu Akbar i twierdzili, że mszczą się za działania Paryża w Syrii.
Służby bezpieczeństwa odbiły salę koncertową z rąk islamistów. Trzech z nich wysadziło się w powietrze.
Zamachowców było łącznie najprawdopodobniej ośmiu. Wszyscy nie żyją, siedmiu zginęło śmiercią samobójczą.
Francuskie władze podały, że zleceniodawcy zamachów wciąż są na wolności. Granice Francji zostały zamknięte, zamknięte są też lotniska. Wśród ofiar najprawdopodobniej nie ma Polaków.
kad
