Dziewiętnastoletni Dżochar Carnajew, jak donosi dziennikarz „Gazety Wyborczej”, ukrywał się w łodzi stojącej w podwórzu domu przy ulicy Franklin na bostońskich przedmieściach Watertown. Na policję zadzwonił jej właśćiciel, który dostrzegł na niej ślady krwi. Około dziewiątej wieczorem mężczyzna oddał się w ręce policji. Obecnie przebywa on w szpitalu. Jego stan jest poważny.
TPT/Wyborcza.pl
