Eksplozja nastąpiła w autobusie na parkingu lotniska w chwili, kiedy wchodzili do niego turyści. Cztery inne, zaparkowane obok pojazdy stanęły w ogniu w wyniku wybuchu. Zdaniem władz chodzi o zamach. Według agencji Novinite.com, w autobusach było około 40 izraelskich turystów.


Do szpitala w Burgas przewieziono 27 rannych, stan trzech z nich określono jako ciężki. Nadal jednak nie wiadomo, ile osób zginęło. Według bułgarskiej agencji informacyjnej Focus zginęły trzy osoby, z kolei publiczne radio podało informację o pięciu zabitych, a bułgarska telewizja nawet o siedmiu ofiarach śmiertelnych.


Kobieta, która była w autobusie, powiedziała izraelskiemu radiu wojskowemu w rozmowie telefonicznej, że zamach przeprowadził najpewniej zamachowiec samobójca. - Usiedliśmy w autobusie i po kilku sekundach usłyszeliśmy ogromny wybuch. Wybiegliśmy przez dziurę w pojeździe. Widzieliśmy ciała i wielu rannych ludzi - powiedziała kobieta, cytowana przez Reutera. Z kolei e-burgas.com pisze, że według niepotwierdzonych informacji, bomba znajdowała się w bagażniku autobusu.

 

Najwyraźniej doszło do ataku na autobus z Izraelczykami na lotnisku w Bułgarii. Były strzały i eksplozja ładunku - powiedział agencji AFP rzecznik izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu. Premier Netanjahu oświadczył, że to „Iran odpowiada za terrorystyczny atak w Bułgarii”, a Izrael odpowie na niego w sposób zdecydowany.


TPT/Wp.pl