Fronda.pl: Donald Tusk powiedział, że nie będzie tolerował w swojej partii odmawiania gejom uprawnień. Co to oznacza dla frakcji konserwatywnej?
Jacek Żalek (poseł PO): Myślę, że najlepiej byłoby zapytać o znaczenie tych słów samego premiera Tuska. Trudno mi to oceniać.
Jak rozumie Pan słowa premiera?
W mojej ocenie, po orzeczeniu Sądu Najwyższego, który zrównuje prawa osób pozostających we współnym pożyciu, par jednopłciowych i dwupłciowych, staje się oczywiste, że takie prawa są faktem i nie słyszałem, żeby ktokolwiek ich odmawiał.
Rafał Grupiński stwierdził, że tworzenie frakcji zawsze kończy się upadkiem partii. Jak teraz postrzega Pan miejsce konserwatystów w Platformie?
Uważam, że jest to miejsce istotne. Większość społeczeństwa ma poglądy na których jest oparty ład społeczny w Polsce i który szanujemy. Moim zdaniem pozycja konserwatystów w PO jest silna i ważna.
Pytam o to, ponieważ red. Łukasz Warzecha stwierdził wczoraj, że zachowanie Donalda Tuska wobec konserwatystów w PO jest „wstrętne”. Rzeczywiście premier jest wobec Pana i Pańskich kolegów nie fair?
Moim zdaniem to nie jest kwestia konserwatyzmu, ani światopoglądu, ale próba narzucenia pewnej narracji przez ludzi takich jak Janusz Palikot – wmówienia społeczeństwu, że te kwestie dotyczą konserwatyzmu czy światopoglądu.
A czego - Pana zdaniem - dotyczą?
Po prostu przestrzegania porządku prawnego. Oczywiście możeby debatować na temat poglądów, ale jeszcze raz podkreślam, że jest to spór prawny, a nie światopoglądowy.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Aleksander Majewski
