Fronda.pl: Czy Pana zdaniem PiS i Solidarna Polska bronią Jarosława Gowina?
Jacek Żalek (Platforma Obywatelska): Tzw. obronę Jarosława Gowina, jaką przypisuje się PiS-owi i Solidarnej Polsce, odbieram jako rodzaj pewnej strategii politycznej. Pytanie, co znaczy "bronią"? Po pierwsze: jest to podpisanie się w pod jednoznaczną postawę Polaków, którzy oczekują od Jarosława Gowina tego, że nie będzie reprezentował interesów korporacji prawniczych, ale zwykłych ludzi. Poparcie dla takiego stanowiska jest zrozumiałe. Nie jest tak, że ministra sprawiedliwości popiera tylko PiS i Solidarna Polska. Przede wszystkim popiera go Platforma Obywatelska.
To pierwszy aspekt. A drugi?
To rodzaj pewnej kokieterii politycznej. Opozycja ma świadomość, że udzielając takiego poparcia, nie działa wyłącznie na korzyść ministra Gowina. Nie chciałbym tego nazwać pocałunkiem śmierci...
Niedźwiedzia przysługa?
To zdecydowanie lepsze określenie. Zarówno PiS, jak i Solidarna Polska z uznaniem spoglądają na poczynania Jarosława Gowina, który jednoznacznie dystansuje się od reprezentowania partykularnych interesów korporacji zawodowych. Właśnie w tym upatrywałbym przyczyny wspomnianego poparcia. Gdyby nie poparli postulatów realizowanych przez ministra Gowina, po prostu straciliby wiarygodność. Z jednej strony, jest to zrozumiałe dla więksości wyborców, a z drugiej strony, wśród części wyborców może to budzić pewne zdziwienie.
To znaczy?
Politycy mogą wzbudzać wśród bardziej niezorientowanych wyborców wrażenie, że minister Gowin jest popieramy przez partie opozycji a nie koalicji. Jest to wykorzystywane przez tych, którzy próbują walczyć z Gowinem.
A kto próbuje walczyć z Gowinem?
Nie ma wątpliwości, że taką walkę podejmuje lewica.
Na jakiej płaszczyźnie?
Przede wszystkim chodzi o zasady światopoglądowe Gowina, które stoją w sprzeczności z lewicową ideologią, więc minister jest dla tych środowisk politycznym celem ataków. Nie bez znaczenia jest kolejna sprawa wynikająca z faktu, że niektórzy przedstawiciele lewej strony sceny politycznej, jak np. Ryszard Kalisz oraz części środowiska Grzegorza Schetyny, jak np. Zbigniew Ćwiąkalski, są adwokatami i jednoznacznie bronią interesów grupy zawodowej do której należą. Trzeba pamiętać, że środowisko prawnicze jest chyba jedynym, które po 1989 r. nie przeszło żadnej weryfikacji i widać to jasno że nie jest w stanie oczyścić swoich szeregów samodzielnie. Natomiast Jarosław Gowin nie chce szukać kozła ofiarnego za Amber Gold, ale uzdrowić system poprzez wyeliminowanie szkodliwych mechanizmów. A co robi lewica? Broni tego układu, który jest żywcem wyjęty z PRL-u i stoi na straży własnych interesów.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Aleksander Majewski

