- Niech ta śmierć będzie zaczątkiem procesu umacniania wzajemnych więzi między Polakami – mówił kardynał Stanisław Dziwisz do zgromadzonych w Bazylice Mariackiej. W świątyni słuchało go ok. 700 osób, w tym Jarosław Kaczyński i córka zmarłej pary prezydenckiej Marta, a także marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, premier Ukrainy Julia Tymoszenko, były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, obecny prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz, prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus, prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, prezydent Niemiec Horst Koehler, Sandra Saakaszwili (żona prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, któremu z powodu warunków atmosferycznych nie udało się zdążyć na ceremonię pogrzebową do Krakowa).
- Głębia smoleńskiej tragedii i doświadczenie narodu domagają się symbolu i pamięci. W tych dwóch trumnach zapisany jest los wszystkich towarzyszy podróży i pamięć o synach polskiego narodu spoczywających w katyńskich mogiłach. Będzie przemawiać do następnych pokoleń. Ta tragedia wyzwoliła wiele pokładów dobra tkwiących w osobach i narodach. Współczucie i pomoc, jakich doświadczyliśmy od braci Rosjan, wzbudzają nadzieję na pojednanie dwóch narodów - dodał hierarcha.
Na Rynku Głównych w Krakowie zgromadziło się 40-50 tysięcy osób, kolejne co najmniej kilkaset tysięcy obserwuje Mszę św. m.in. na Błoniach. - Niech poczucie tej wspólnoty pozwoli zespoić ideały i czyny, by ten świat stawał się bardziej ludzki – mówił kard. Stanisław Dziwisz.
Na koniec głos zabrał marszałek Komorowski oraz szef "Solidarności" Janusz Śniadek. Jego przemówienie zostało nagrodzone oklaskami. Zgromadzeni odśpiewali pieśń wielkanocną "Zwycięzca śmierci", a następnie "Boże, coś Polskę".
Kondukt żałobny udał się następnie na Wzgórze Wawelskie. Trumny pary prezydenckiej transportowane są na wojskowej lawecie ciągniętej przez wojskowe wozy opancerzone. Tłum skandował "dziękujemy!" i bił brawo.
sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

