Dyskusja rozpoczęła się od tematu Otwartych Funduszy Emerytalnych. Zdaniem Rostowskiego wydatki na wspomniane fundusze są "najbardziej bezsensownymi wydatkami w budżecie". Inny pogląd wyraził prof. Balcerowicz. Według niego "pieniądze w OFE budują ludzkie oszczędności".
"To są szczególnego rodzaju uprawnienia, które tworzą zapisane i w OFE, i w ZUS podstawy do obliczenia emerytury. Jeśli chodzi o kwestie oszczędności: te pieniądze muszą być z powrotem pożyczane państwu na wypłatę bieżących emerytur. Nie można nazwać odkładania oszczędnościami. Nazywanie tego oszczędnościami to jest tak, jakby ktoś poszedł do banku, wziął kredyt, odłożył te pieniądze na lokacie i cieszył się, że coś oszczędził" – powiedział szef resortu finansów. Natomiast według Balcerowicza odpowiedź na pytanie, do kogo należą środki w OFE zależy od tego, jak traktujemy państwo i obywateli. "Jeżeli przyjmiemy pogląd socjalistyczny, że wszystko jest państwowe z natury, włącznie z pieniędzmi, to wszystko jest państwowe" – powiedział były prezes NBP.
Prof. Balcerowicz zapytał m.in. dlaczego rząd nie patrzy na znaczne wydatki, które są związane z utrzymywaniem przywilejów górniczych i KRUS w obecnej formie. Ocenił, że rząd koncentruje się na jednym rodzaju wydatków, który jest istotny dla ludzi. Zwrócił również uwagę, że przyrost długu publicznego wynika nie z istnienia OFE, ale z faktu, że wydatki budżetowe są większe niż przychody państwa.
Rostowski wyraził ubolewanie, że nikt wcześniej nie zaproponował, aby OFE więcej inwestowały w akcje, zamiast kupować obligacje Skarbu Państwa. "W tej chwili jesteśmy w kryzysie, nie możemy sobie na to pozwolić" – powiedział Rostowski.
Według ministra finansów nie ma jakiejkolwiek różnicy między pieniędzmi, które trafiają do OFE a tymi, które idą do ZUS. "Te środki będą tak samo odkładane na kontach ludzi, tylko w ZUS-ie. To jest zasadnicza sprawa. Nie ma żadnej różnicy naprawdę między pieniędzmi, które idą do OFE na inwestowanie w dług publiczny, od tych, które są w ZUS-ie. I dobrze to wiesz" – zwrócił się Rostowski do Balcerowicza. Rozmówca odpowiedział z kolei, że każdy, kto ma styczność z ZUS-em zdaje sobie sprawę, że tam się nie inwestuje. "W związku z tym używanie słowa konta wprowadza w błąd, bo sugeruje, że to jest coś podobnego do konta w banku. Tymczasem to są ewidencyjne zapisy, które podlegają o wiele większemu ryzyku politycznemu, bo to jest przecież w sferze obietnic politycznych" – powiedział Balcerowicz. Zaznaczył też, że po planowanej reformie OFE, w ZUS-ie będą tylko ewidencyjne zapisy składek.
Na koniec debaty szef resortu finansów wręczył Balcerowiczowi raport „Bezpieczeństwo dzięki różnorodności”, na podstawie którego przeprowadzono w latach 90. reformę. Natomiast prof. Leszek Balcerowicz wręczył Jackowi Rostowskiemu swoją odpowiedź na jego list, która – jak powiedział – „zaprzecza wszystkim przedstawionym przez Rostowskiego wyliczeniom”.
AM/Tvp.info
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

