Wyjątkiem jest Telewizja Republika, której od roku jestem redaktorem naczelnym. Ale idąc tropem wytyczonym przez wojowników z katofaszyzmem mam jeszcze kilka innych propozycji. Powiedzmy sobie bowiem szczerze zakaz występowania w telewizji to zdecydowanie za mało. Moje poglądy mogą przecież kogoś zaatakować także za pośrednictwem Frondy.pl, Facebooka (jeśli akurat nie zostanę zablokowany), Twittera. Nie jest też wykluczone, że ktoś może mnie po prostu zobaczyć na ulicy i też poczuć się zgorszony.
Dlatego postuluję rozszerzenie akcji. Powinno się zakazać mi także korzystania z mediów społecznościowych, a nawet wychodzenia na ulice. A najlepiej w ogóle zakazać istnienia takim kreaturom jak ja. Wtedy dopiero byłoby postępowo, tolerancyjnie i pluralistycznie! I jakże bardzo wolnościowo.
Tomasz P. Terlikowski
