- Nie można ograniczać praw obywatelskich, opierając się tylko na domniemaniu zjawisk niekorzystnych – stwierdził w środę Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu do podtrzymania wyroku, jaki wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Zakaz w ubiegłym roku wydał stołeczny ratusz, a podtrzymał go wojewoda mazowiecki, Jacek Kozłowski. Uznał, że zgromadzenia zablokują ruch uliczny i będą stanowiły „zagrożenie życia lub zdrowia ludzi albo mienia w znacznych rozmiarach”. Kozłowski powołał się na paragraf, którego w 2005 roku, zakazując organizacji Parady Równości, użył ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński.
- Zakazywanie demonstracji zwolenników legalizacji marihuany do niczego nie prowadzi. Ale trzeba pamiętać, że łatwiejszy dostęp do miękkich narkotyków może spowodować wzrost liczby uzależnionych – uważa przewodnicząca Monaru Jolanta Łazuga-Koczurowska.
Tzw. marsze wyzwolenia konopii organizowane są od 2006 r. Ich inicjatorzy postulują zmianę przepisów dotyczących miękkich narkotyków. Żądają legalizacji posiadania do 30 g suszu, uprawy do trzech krzaków konopii indyjskich i amnestii dla skazanych za posiadanie narkotyków.
Służby prasowe wojewody zapowiedziały, że dziś odniosą się do wyroku NSA.
eMBe/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

