Choć chorąży był tylko pracownikiem technicznym, to miał dostęp do najściślejszych danych, m.in. wiadomości nadawanych z placówek zagranicznych do centrali – donosi "Dziennik". Dysponował wiedzą o tajnikach łączności w NATO.

O sprawie milczy minister obrony Bogdan Klich i wywiad wojskowy. Informacje o poszukiwaniach chorążego Zielonki oficjalnie potwierdza policja.

Wiadomo tyle, że w święta Wielkanocy 12 lub 13 kwietnia żołnierz wyszedł ze swojego mieszkania na warszawskim Gocławiu i zapadł się pod ziemię.

W policji sprawa ma najwyższy priorytet. - Mamy gorącą linię ze służbami wojskowymi - przyznaje wysoki rangą funkcjonariusz. Zielonka posiada ogromną wiedzę o służbach wojskowych, w których przepracował ponad 20 lat, był na placówkach zagranicznych, m.in. na Bałkanach.

Najczarniejszy scenariusz, który w takich sytuacjach musi być brany pod uwagę, zakłada, że chorąży zdradził i został przez obcy wywiad wywieziony za granicę. - To byłoby śmiertelne zagrożenie dla funkcjonariuszy, żołnierzy i ich źródeł za granicą - ocenia w "Dz" wysoki rangą oficer służb.

 

MaRo/Dz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »