Lech Wałęsa wypowiedział się na temat wszczęcia procedury sprawdzenia stopnia praworządności w Polsce, które to działania zostały rozpoczęte przez Komisję Europejską.

Procedura zainicjowana przez Komisję Europejską to jeden z najgorętszych tematów ostatnich dni. Do grona osób wypowiadających się w tej kwestii postanowił dołączyć Wałęsa. Dostarczył jednak wszystkim wielu powodów do myślenia, bo nie bardzo wiadomo, co miał na myśli...

Oto co powiedział były prezydent w trakcie rozmowy z dziennikarzami w Gdańsku:

"I dobrze, że są takie skrajne głosy, one nas dopingują, wymuszają zajęcie się tymi sprawami. Oni nas straszą, tylko ten strach też może być dobrze wykorzystany. Tak byśmy spali, na ryby chodzili i nikt by się nie interesował. A taka sytuacja wymusza na nas szukanie rozwiązań. Z tego punktu widzenia nie ma tego (złego) co by na dobre nie wyszło" - powiedział Wałęsa pytany o zagrożenie praworządności w Polsce i ocenę działań KE. 

Czy aby na pewno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło?

ds/tvn24.pl