Dominikanin, o. Corwin Low z parafii Różańca Świętego w Portland zdobył wczoraj najwyższy szczyt Afryki – Kilimandżaro. Na wierzchołku duchowny celebrował Mszę świętą w rycie dominikańskim. W tym celu zabrał ze sobą przenośny ołtarz, mszał, paramenty liturgiczne i pełny strój liturgiczny.
O. Low wyruszył ze Stanów Zjednoczonych 5 lutego. Podjął się roli kapelana ekspedycji, aby wesprzeć dominikańskich studentów. Poza modlitwą jego wyprawie towarzyszyła zbiórka pieniędzy na potrzeby formacji młodych zakonników.
Wczoraj dominikanin dotarł na szczyt, gdzie celebrował Mszę wotywną ku czci Chrystusa Króla. Aby móc zrobić to w rycie dominikańskim, zabrał ze sobą przenośny ołtarz i mszał z 1939 roku. Eucharystię celebrował w pełnym stroju liturgiczny.
- „Modliłem się za wszystkich, którzy wspierali mnie tutaj, za naszych braci studentów dominikańskich i za parafię Różańca Świętego w Portland. Przy tylu zmiennych, które mogły zniweczyć nasze plany, jestem wdzięczny Bogu, że pozwolił mi na tę szczególną łaskę”
- napisał duchowny na Facebooku.
Przez całą wędrówkę zakonnik nie zdjął dominikańskiego habitu, ciesząc się, że również dzięki niemu może być znakiem Ewangelii. Nie przeszkadzało mu, że pod koniec wędrówki biały dominikański habit przypominał raczej ciemny habit franciszkanów.
- „Brudem mało kto się przejmuje (oprócz mnie), a owoc, który noszenie stroju zakonnego przynosi, jest większy niż wszystkie trudności”
- podkreśla o. Low.
Dzięki habitowi i przypiętemu różańcowi jako katolickiego kapłana rozpoznawali go również członkowie innych ekspedycji, którzy przyłączali się do wspólnej modlitwy.
kak/gość.pl
