Postępuje barbaryzacja niegdyś chrześcijańskiej Wielkiej Brytanii. Niebawem „lekarze” w tym kraju będą mogli wydawać zgodę na zabicie dziecka… przez telefon lub Skype’a. Taka forma konsultacji z pacjentką w myśl nowego prawa wystarcza, by decydować o życiu nienarodzonych.

Nowa ustawa stwierdza, że lekarze powinni rozważyć każdy poszczególny przypadek, ale nie muszą koniecznie spotykać się z pacjentkami. Legislatorzy zalecają wprawdzie takie spotkanie, ale zapewniają, że nie są w żadnej mierze obligatoryjne - rozmowa przez telefon jest wystarczająca.

Warte podkreślenia jest całkowite zaślepienie ideologiczne tej ustawy. Okazuje się bowiem, że by przepisać antybiotyk przeciwko przeziębieniu pacjent musi spotkać się z lekarzem. By zabić swoje dziecko – nie. To kolejny krok do całkowitego odarcia nienarodzonych dzieci z godności.

Trzeba jednak przyznać, że ta decyzja jest bardzo racjonalna. Aborcja w Wielkiej Brytanii staje się bowiem czymś zwyczajnym, bez większego znaczenia. Jak podaje The Telegraph, według ekspertów z Pregnancy Advisory Service – podmiotu, który wykonuje większość aborcji na Wyspach – ułatwienie dokonywania tej bestialskiej procedury jest po prostu konieczne. Otóż zdaniem tych ekspertów co trzecia Brytyjka „potrzebuje” w swoim życiu (sic!) aborcji.

Powody? „Zawiodła antykoncepcja, zmieniły się nagle warunki życiowe, pojawił się problem z upragnioną ciążą”. Przy takich „potrzebach” nie dziwi, że zabójstwo staje się jak pizza – na telefon. Oto kwintesencja tego, co nazywamy cywilizacją śmierci.

Paweł Chmielewski/telegraph.co.uk