Oprócz prezesa PiS na cmentarzu byli m.in.: wdowa po Marku Rosiaku - Halina, europoseł Janusz Wojciechowski oraz lokalni działacze partii. - Co trzy miesiące będziemy czcić śmierć Marka Rosiaka, mamy poczucie obowiązku - wyjaśnił lider Prawa i Sprawiedliwości.

- Zabójca był swego czasu, przez rok członkiem PO. Jego nienawiść była skierowana w jednym kierunku: w stronę PiS. Dokładnie w tym kierunku, który jest nieustannie podtrzymywany przez PO i osobiście przez premiera - powiedział Kaczyński podczas konferencji prasowej. - Ten, który zabił był w pewnym momencie przedstawiany jako osoba, która nienawidzi wszystkich. Dziś wiemy, że to był kolejny zabieg propagandowy - stwierdził polityk.

Kaczyński zaznaczył, że zabójstwo Rosiaka powinno być pamiętane. - My będziemy go pamiętać ze względu, że zginął nasz kolega, któremu jesteśmy tę pamięć winni. Powinna pamiętać o tym także Polska. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu doszło do tego by ktoś został zamordowany z powodów politycznych, z powodu politycznej nienawiści - podkreślił.

AM/Wp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »