Sędzia Warren Wilbert skazał 52-letniego Scotta Roedera na karę dożywotniego więzienia, z możliwością zwolnienia warunkowego nie wcześniej niż po 50 latach odbywania kary.

W styczniu br. Roeder został uznany winnym zabójstwa lekarza ginekologa z Wichita, w stanie Kansas, George'a Tillera. Zabijanie przez znanego aborcjonistę nienarodzonych dzieci nawet w późnych miesiącach ciąży wzbudzało ogromne protesty działaczy pro-life. Tiller jako jeden z niewielu lekarzy wykonywał tzw. „późne aborcje”, czyli zabijał już rozwinięte, ale jeszcze nienarodzone dzieci, w drugim i trzecim trymestrze ciąży.

Choć większość aborcjonistów woli anonimowość, Tiller uważał aborcję za swoje powołanie. Często i z wielkim entuzjazmem udzielał wywiadów wychwalających "prawo kobiety do wyboru". Wielokrotnie wspierał też finansowo kampanie wyborcze proaborcyjnych polityków. Jak wynika z dochodzenia Operation Rescue - wspierał kampanię Kathleen Sebelius. Na parkingu swej kliniki umieszczał tablicę z napisem: "Kobiety potrzebują aborcji i ja będę je wykonywać. lek. med. George Tiller"

Działacze pro-life demonstrowali przeciw zbrodniczym praktykom Tillera, ale jednoznacznie potępiają każdy zamach na aborcjonistę. Podkreślają, że człowiek może być obrońcą życia, ale nie jest jego panem.

Jim Hughes, prezes Canada’s Campaign Life Coalition i wiceprezes International Right to Life komentuje zabójstwo Tillera. - Przemoc nie tylko nie przyczynia się do sprawy działań na rzecz ochrony życia. Jest też sprzeczna z tym, co rozumiemy przez frazę: "pro-life". My, członkowie ruchu na rzecz obrony życia nie chcemy śmierci aborcjonistów, chcemy ich nawrócenia - powiedział Hughes.

Roeder przyznał się do zabójstwa. Ujawnił, że śledził Tillera przez wiele miesięcy zanim strzelił mu w twarz w maju ub. roku, kiedy lekarz brał udział w niedzielnym nabożeństwie.

 

MaRo/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »