„...Wśród śniegu leżał pies, samotny, zapłakany,
W psim sercu zwyczajny mieszkał, ludzki żal....”
(Szymon Dederko)
1. W Nowej Soli myśliwy zabił psa.
Według właścicielki to był dusza-pies, dzieci na nim jeździły, targały go za kudły i z nim spały, co można było zobaczyć na filmie emitowanym przez TvN.
Według myśliwego pies był agresywny, miał w łapach siekierę, usiłował wywlec z samochodu i zabić myśliwego, ten musiał w obronie go zastrzelić.
Prokuratura ustal, i mam nadzieję jak było. Znając życie, raczej uwierzy myśliwemu.
2. Na pocieszenie – w Rumunii jest gorzej. Byłem tam kilka dni temu kolejny raz, żeby się przeciwstawiać masowemu zabijaniu bezdomnych psów, które się zaczęło w 2013 roku.
Podobno teraz zabijania jest trochę mniej, ale mafia, która na zlecenie rządu tym się trudni, wpadła na lepszy pomysł.
Za złapanie i zabicie bezdomnego psa, dostają, w zależności od miejsca i okoliczności coś około 50-100 Euro.
Korzystniej jest złapać psa „domnego”, wyrwać go właścicielowi z rąk podczas spaceru, albo przeskoczyć do ogrodu i wywlec psa na hycelskim drucie. Pies trafia to rzeźni, zwanej schroniskiem, a oszalały właściciel biega, żeby go odnaleźć i wykupić. Bo dzieci płaczą, przeżywają traumę.
Tu psa nie ma, tam go nie ma, tu zamknięta brama, tam zaryglowane drzwi, tam ochroniarz z kałachem odpędza, pokazuje napis „proprieta privata”.
A gdy wreszcie po paru dniach, zdruzgotany właściciel płacąc za informacje odnajdzie wreszcie swojego psa i zobaczy go przez płot, leżącego na śniegu, smutnego, zapłakanego - zapłaci co ma, żeby go wykupić.
Bo to jest najlepsza sytuacja dla biznesu – po jednej stronie bramy skamlący pies, a po drugiej stronie skamlący człowiek.
3. W Nowej Soli też dzieci płaczą, ale myśliwego, który im zastrzelił ukochanego psa, to nie wzrusza. W jego sercu nie zamieszka żal, ani ludzki, ani psi.
Zabiłem psa, cóż to dla mnie pies...
Płacze po nim człowiek, cóż to dla mnie człowiek...
Janusz Wojciechowski/Salon24.pl
PS. Prześlę ten wpis Prokuratorowi Generalnemu Seremetowi. Wiem, że jest wrażliwy na cierpienie zwierząt, nie zainteresuje się śledztwem w tej sprawie, zanim do Rumunii się upodobnimy.
