Martwą kobietę w trzecim miesiącu ciąży znaleziono w jej domu, w wiosce na północ od Nablus. Wcześniej urodziła trzech chłopców i córkę.

Męża aresztowano na podstawie zadrapań na jego ciele, odpowiadających DNA krwi znalezionej pod paznokciami jego żony. Zdaniem świadków bił ją już wcześniej, gdy nosiła w łonie starszą córkę, żeby spowodować poronienie. Krewni kobiety twierdzą, że zazdrościł bratu, który miał 9 synów.

Z punktu widzenia biologii to materiał genetyczny ojca określa płeć dziecka.

Podobne przypadki nie należą do rzadkości. W wielu okolicznościach chłopcy są bardziej cenieni z powodów ekonomicznych. Prowadzi to do maltretowania kobiet i aborcji selektywnej ze względu na płeć dziecka.

Aborcje i dzieciobójstwa dziewczynek są powszechne w Chinach, co prowadzi do zaburzenia równowagi płci wśród ludności. Według szacunków w 2020 roku będzie tam o 30 milionów więcej mężczyzn zdolnych do zawarcia małżeństwa niż kobiet na wydaniu.

Aborcje dziewczynek są równie powszechne w Indiach, gdzie panny młode stały się tak rzadkie, że niektóre rodziny nie tylko zrezygnowały z wymogu wiana, ale gotowe są wręcz zapłacić za dziewczynę chętną do zamążpójścia.

Tego rodzaju aborcje zdarzają się nawet w społecznościach azjatyckich w USA i Kanadzie.

MJ/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »