– Zdecydowałem się na takie działanie, ponieważ życie dzieci nienarodzonych było w bezpośrednim niebezpieczeństwie – wyjaśnia 51-letni Roeder oskarżony o zamordowanie Tillera. – Obrona niewinnego życia. To był mój motyw. To dość proste – mówił w udzielonym we wtorek w wywiadzie z więzienia dla agencji AP.
67-letni George Tiller był najbardziej znanym lekarzem w Stanach Zjednoczonych, specjalizującym się w tzw. późnych aborcjach. W jego klinice przez 20 lat zabijano dzieci nawet w drugim lub trzecim trymestrze ciąży. Wielokrotnie przed budynkiem kliniki odbywały się przed nią demonstracje przeciwników aborcji. Dwa razy Tiller uniknął śmierci – raz, gdy w jego klinice eksplodowała bomba, drugi – gdy został postrzelony. 31 maja tego roku zginął trafiony w głowę, gdy wychodził z kościoła.
Oskarżony o zamordowanie go Scott Roeder nie przyznaje się do morderstwa. Podkreśla, że nie żałuje tego co zrobił, bo wierzy, że ocalił w ten sposób życie innych. – Kto żałowałby tego, że bronił nienarodzonych – pyta podczas wywiadu. Jego proces rozpocznie się prawdopodobnie w styczniu.
Roeder zdecydował się na wywiad w dniu, w którym organizacje antyaborcyjne wydały oświadczenie, w którym przekonują że "w obronie nienarodzonego dziecka można podjąć takie same działania jak w obronie dziecka narodzonego". Jednak w czerwcu wielu działaczy antyaborcyjnych zabójstwo "Doktora Aborcji" zdecydowanie potępiło.
O obronie koniecznej nie chce słyszeć adwokat rodziny Tillera. Jego zdaniem próba zastosowania w tym przypadku tej argumentacji doprowadziłaby do "chaosu i byłaby równoznaczna z anarchią". Już wcześniej zresztą sądy nie przyjmowały takiej argumentacji w procesach oskarżonych o zabójstwa lekarzy dokonujących aborcji.
Zdaje sobie też z tego sprawę jeden z adwokatów Roedera, który podkreśla, że w prawie stanowym nie ma zapisów o "obronie koniecznej". Podczas procesu zespół obrońców nie planuje użycia tego argumentu. – Sprawdziliśmy taką możliwość. Jej zastosowanie nie wydaje się jednak realne i dlatego nie zamierzamy jej wykorzystywać – mówi obrońca Steve Osburn.
Roeder podkreśla, że chciałby zmienić adwokata na takiego, który zgodziłby się na użycie argumentu o obronie koniecznej, ale go na to nie stać. Sympatycy zabójcy wystawili więc na znanym portalu aukcyjnym eBay przedmioty kojarzące się z ruchem antyaborcyjnym, by zebrać pieniądze na lepszych prawników dla Roedera. Chcieli sprzedać m.in. szkic ukazujący Dawida odcinającego głowę Goliatowi, na którego czole wypisane jest nazwisko "Tiller", a na przecinającej korpus szarfie widnieje napis "przemysł mordowania dzieci"
AJ/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

