W przyjętym dziś raporcie nie mogło zabraknąć aborcji, zaliczanej do "praw reprodukcyjnych". Europosłowie zwracają się do państw członkowskich UE o "odrzucenie argumentów kulturowych i opartych na tradycjach lub religii w celu uzasadnienia jakiejkolwiek formy dyskryminacji, ucisku lub przemocy wobec kobiet".
PE napomniał również kraje członkowskie Unii, by intensywniej walczyły z homofobią oraz doprowadziły do "wzajemnego uznawania par homoseksualnych, niezależnie od tego, czy są one małżeństwem, czy pozostają w zarejestrowanym związku partnerskim".
Nie została przyjęta poprawka zaproponowana przez dwóch eurodeputowanych z Polski - Marcina Libickiego i Konrada Szymańskiego - którzy domagali się wzięcia pod lupę niemieckich urzędów ds. dzieci - Jugendamtów. Ich działalność wielokrotnie szkodziła dzieciom z rozbitych rodzin mieszanych. Jednocześnie PE potępił "wszelkie formy przemocy wobec dzieci, takie jak pedofilia, przemoc seksualna, przemoc w rodzinie, kary cielesne w szkołach" zwracając uwagę na fakt, iż "tysiące dzieci jest zatrudnianych w najgorszych formach pracy".
- Sprawozdanie o prawach podstawowych w UE zostało wykorzystane przez europejską lewicę do promocji postulatów aborcyjnych i homoseksualnych, które nie mają nic wspólnego z prawami podstawowymi - komentuje pracę parlamentu eurodeputowany Konrad Szymański. - Parlament Europejski przyjął najbardziej szkodliwy dokument w tej kadencji - dodaje polityk.
Sprawozdanie poparło 401 posłów, 220 było przeciw, a 67 wstrzymało się od głosu.
JTB/iar/europarl.europa.eu
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

