RZYM, Święty Tarsycjusz był młodym Rzymianinem, akolitą, należącym do otoczenia papieża Stefana I. Gdy za cesarza Decjusza nastąpiły jedne z najkrwawszych prześladowań chrześcijan, zaostrzono równocześnie możliwości widywania się z uwięzionymi. Wskutek tego umacnianie uwięzionych chrześcijan Komunią świętą przed ich męczeńską śmiercią stało się prawie niemożliwe. Każdy odważny kapłan, diakon czy dorosły chrześcijanin, gdy szedł do więzienia z Komunią świętą, narażał się na rozpoznanie i areszt. W tej sytuacji Tarsycjusz, chłopiec liczący około dziesięciu lat, okazał gotowość pójścia do więzienia z Chrystusem Eucharystycznym, sądząc, że z powodu młodego wieku uda mu się niepostrzeżenie dotrzeć do braci i sióstr skazanych na męczeńską śmierć. Pewnego dnia, kiedy szedł z Najświętszym Sakramentem w kierunku więzienia, napadła go grupa pogańskich rówieśników, zaciekawionych tym, co on niesie z taką troską. Ponieważ bardzo tego bronił, usiłowali zmusić go biciem i obrzucaniem kamieniami, aby pokazał im co niesie. Z pomocą nadszedł mu żołnierz rzymski, Kwadratus, setnik, chrześcijanin, doskonale zorientowany w sytuacji. Przepędził całą tę zgraję. Jednak chłopca nie dało się już uratować. Zmarł wkrótce z upływu krwi, na skutek ran odniesionych w obronie Chrystusa Eucharystycznego. Ciało Świętego "Męczennika Eucharystii" chrześcijanie pochowali ze czcią w katakumbach świętego Kaliksta. W roku 1675 relikwie św. Tarsycjusza przeniesiono do Neapolu, gdzie umieszczono je w osobnej kaplicy przy bazylice św. Dominika.

/



CZASY REWOLUCJI FRANCUSKIEJ Józef Maria Coudrin (ur. 1768, zm. 1837) - francuski duchowny, założyciel Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Z powodu rewolucji francuskiej oraz zamknięcia wszystkich seminariów duchownych, o. Józef Coudrin swoje święcenia kapłańskie otrzymał w sposób konspiracyjny 4 marca 1792 r. z rąk biskupa ukrywającego się w Seminarium Irlandzkim w Paryżu. Zaraz po święceniach miał odprawić Mszę św. prymicyjną w kościele parafialnym w rodzinnym Coussay-les-Bois, lecz odmówiwszy złożenia przysięgi na Konstytucję Cywilną Kleru, oryg.fr. La loi sur la constitution civile du clergé - dokument przegłosowany 12 lipca 1790 przez Konstytuantę w czasie rewolucji francuskiej. Jego celem było dokonanie gruntownych zmian w strukturze francuskiego Kościoła katolickiego, podporządkowanie jego instytucji państwu i zastąpienie konkordatu podpisanego w 1516. Musiał ratować się ucieczką. Ukrywał się w La Motte d'Usseau, gdzie przebywał od czerwca do października 1792 r. Przedstawiamy zdjęcie jednego z zakonników z założonego przez niego Zgromadzenia, w tym małym pomieszczeniu, służącym za schronienie, z którego o Coudrin wychodził jedynie raz dziennie, aby odprawić Msze Świętą, a następnie tam wracał i cały czas adorował korporał, na którym były cząstki Najświętszego Ciała pozostałe po łamaniu Chleba. (il.1)



Podczas jednej z wielogodzinnych adoracji miał widzenie, w którym, jak później opowiadał, wyraźnie widział duże zastępy biało odzianych kobiet i mężczyzn niosących w rękach świece (symbol światła - Chrystusa), w dwóch ginących gdzieś rzędach. Ta wizja stała się impulsem do założenia zgromadzenia zakonnego i pełnego poświęcenia się miłości Najświętszych Serc. Po opuszczeniu kryjówki, dnia 20 października 1792 r., oddał się całkowicie konspiracyjnej pracy duszpasterskiej. Udzielał sakramentów wielu ludziom znajdującym się w
skrajnie trudnych warunkach życiowych w różnych miejscach: piwnicach, strychach, więzieniach, gdzie wkradał się, aby służyć posługą kapłańską skazanym przez rewolucję na śmierć. Znany był pod wieloma pseudonimami: Caprais, Pierrot, Jerome, Marche-a Terre. Stał się w tym okresie jednym z najbardziej ściganych przez władze kapłanów. Najświętszy Sakrament musieli ukrywać w specjalnych skrytkach, jakie robili między innymi w ścianach domów. Ludzie, którzy chcieli adorować Najświętszt Sakrament, robili to siadając na progu swojego domu i patrząc się w kierunku kamienicy o której wiedzieli, że takie ukryte tabernakulum się znajduje. Po lewej sronie na zdjęciu zachowana skrytka w ścianie jednego z domów w Paryżu. (por. http://www.sscc.pl/poczatki.php).

/

PARYŻ, Bł. Piotr Renat Rogue (1758-1796) był kapłanem zgromadzenia założonego przez św. Wincentego a Paulo. Gdy rewolucyjna Konstytucja Cywilna wymagała złożenia przysięgi na wierność władzom organizował spotkania księży, dla wykazania, że takiej przysięgi nie można pogodzić z wiernością wierze katolickiej. Przekonywał wprowadzanych w błąd i wątpiących, podtrzymywał na duchu porażonych lękiem. Był świadkiem aresztowania biskupa i zastąpienia go kandydatem, który złożył przysięgę. Przeżył zamknięcie seminarium i cierpienia licznych księży. Z radością odczytywał dokument papieża Piusa VI potępiający Konstytucję Cywilną Kleru jako heretycką, zmierzającą do zniszczenia wiary katolickiej. Skłonił miejscowego proboszcza do ratowania się ucieczką, ale sam pozostał w Cannes, aby z ukrycia służyć parafianom. Narażony na aresztowanie, często zmieniał mieszkanie. Swoje obowiązki mógł spełniać tylko nocami. Pewnej nocy jednak, gdy niósł Komunię świętą wiernym, został ujęty przez władze. Te okoliczności aresztowania sprawiły, że nazywano go męczennikiem Eucharystii. Sześćdziesiąt dziewięć dni spędził w więzieniu. Po parodii procesu skazano go na śmierć i 3 marca 1796 r. wykonano wyrok na gilotynie."



DACHAU, Claude Humbert, dominikanin, mówi o swoim pobycie w Dachau: "Spośród czterech tysięcy księży uwięzionych w Dachau kilku potajemnie skonstruowało z drutu kolczastego monstrancję. Dla nas, otoczonych zewsząd drutem kolczastym, monstrancja ta miała szczególne znaczenie. Symbolizowała ona Chrystusa ukoronowanego cierniem i współuczestniczącego w naszych cierpieniach. Często wystawialiśmy w niej Ciało Chrystusa. Wraz z wieloma innymi księżmi spędzałem długie godziny na adoracji Chrystusa, po którego prawej stronie był wizerunek Najświętszej Maryi Panny z Dachau. Wycisnęło to piętno na całym moim życiu".



WIETNAM. Seminarzysta Józef opowiedział mi ze łzami w oczach, jak pewnego razu udało mu się przenieść Jezusa we flakonie po perfumach. Przed Komunią chcieli zorganizować adorację. Ukryli Go w bambusowej rurce, którą przekazywali sobie co trzy godziny. W nocy zmiana możliwa była jedynie w toalecie... Oto pokora Boga! Zstępuje On do toalety, aby spotkać się ze swoimi dziećmi. Z powodu niewystarczającej liczby komunikantów pierwszeństwo mieli ci, którzy już ukończyli dziewięć lat. Natomiast Józef, biedak, miał wówczas dopiero osiem. Po sześciu latach z czternastu, na które go skazano, wsadzono go do ciasnej celi wraz z młodą dziewczyną, przy czym oboje rozebrano do naga, licząc na to, że młody mężczyzna zrezygnuje z pragnienia kapłaństwa i poślubi współwięźniarkę. Dzięki pomocy Bożej Józef nie dał się złamać, za co skazano go na kolejne osiem lat. Po opuszczeniu więzienia musiał czekać jeszcze piętnaście lat na zezwolenie władz, aby w końcu otrzymać święcenia kapłańskie. Całą tę historię sam mi opowiedział z całkowitą skromnością.



CHINY. Mała Li została aresztowana razem z mieszkańcami wioski. Wszystkich upchnięto w miejscowym kościele. Komisarz kazał milicjantom zniszczyć tabernakulum. Hostie rozsypały się po ziemi. "Zobaczcie, to wszystko bzdura... Gdyby wasz Chrystus był ukryty w tym chlebie, nie pozwoliłby, abym z niego kpił." Komisarz wrzasnął: "A teraz precz i biada temu, kto tutaj wróci!". Li przystąpiła w maju do pierwszej Komunii świętej. Od tamtej pory przyjmowała Komunię codziennie, dokładnie czterdzieści siedem razy. Podczas aresztowania prosiła Jezusa, aby nie dopuścił, żeby źli ludzie uniemożliwili jej przyjmowanie Jego Ciała, gdyż: "Cóż bym zrobiła bez Ciebie?" Nazajutrz o świcie weszła do kościoła, uklękła, zbliżyła się do ołtarza i schylając się, językiem podniosła jedną Hostię. Czynność tę powtarzała codziennie, nie wiedząc, że mogłaby wszystkie Hostie spożyć za jednym razem, ale też chcąc w ten sposób przedłużyć swoje szczęście. Pozostała tylko jedna Hostia. Li, jak codziennie, zbliżyła się do ołtarza. Rozległ się głuchy strzał, a po nim głośny śmiech. Dziewczynka upadła. Miała jeszcze tyle siły, aby doczołgać się do Hostii i wziąć ją do ust. Po kilku konwulsyjnych drgawkach jej ciało wyprostowało się. Mała Li była martwa. Uratowała wszystkie Hostie za cenę męczeństwa.


Maria Patynowska



Cytaty na podstawie: "Eucharystia. Miłość wcielona", Daniel Ange