34 – letni kapral Mike French w czasie pokazów spadochronowych wyskoczył z samolotu. Jednak nie otworzył mu się spadochron. Na szczęście z pomocą ruszył kolega, kapral Wayne Shorthouse, który złapał go w powietrzu. Skoczek z elitarnej grupy Red Devil zaplątał swoje nogi w linki drugiego spadochronu i obaj skoczkowie bezpiecznie wylądowali w wodzie.

- Udało mu się ominąć wszystkie wielkie łodzie z ogromnymi masztami i po prostu bezpiecznie wylądował na wodzie. To było po prostu mistrzostwo. Jakbym oglądała Supermana – mówiła BBC Lucy Milne, świadek zdarzenia. 

Bohaterski skoczek tłumaczy, że nie czuje się bohaterem, a jego kolega, którego uratował podkreśla, że skoczkowie są tak wyszkoleni, by być przygotowywanym w powietrzu na każdą ewentualność. Obiecał też koledze za ratunek kufel piwa.

Grupa Red Devils liczy 12 skoczków, którzy są czynnymi żołnierzami z formacji spadochronowych z minimum 3-letnim stażem. Grupa funkcjonuje od 1963 r. i przeprowadza około 60 pokazów rocznie. 

KZ/Niezalezna.pl/BBC