Ksiądz Żarski w kazaniu wygłoszonym 11 listopada stwierdził, że „patriotyzm przestał być dziś w Polsce uważany za konieczny do egzystencji”, a „zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzeniu dóbr osobistych, nawet za cenę zniszczenia dobra wspólnego, stała się wartością”. – Patriotyzm zastąpiono promowanym kosmopolityzmem; miejsce uczciwości zajęła nieuczciwość; prawdę zastąpiono kłamstwem i pomówieniem; ofiarność i poświęcenie - chciwością i pazernością; miłość - nienawiścią – mówił ks. prałat płk Żarski.
A prezydent RP uznał, że słowa te są nieodpowiednie. I od razu po Mszy świętej podszedł do ks. Żarskiego i ostro go skrytykował. – Jest ksiądz pułkownikiem, wojskowym, jak tak można - że Polska jest budowana na antywartościach – relacjonował „Naszemu Dziennikowi” część wypowiedzi prezydenta świadek zdarzenia, przy którym obecny był również szef MON Bogdan Klich. Po słowach zaś przyszedł czas na czyny. Prezydent i MON najpierw zablokowali wybór ks. Żarskiego na biskupa polowego (na które to stanowisko był głównym kandydatem), a teraz Bogdan Klich przeniósł go do rezerwy kadrowej skazując na bezczynność.
TPT/NaszDziennik
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

