Na początku czerwca Niemcami wstrząsnęła informacja, że były kanclerz Gerhard Schröder chce wrócić do polityki. Tym razem chce doradzać partii Zielonych. Ponadto otwarcie on twierdzi, że polityka gospodarcza nie powinna mieć nic wspólnego z domaganiem się respektowaniem praw człowieka w krajach, z którymi robione są interesy…
Gerhard Schröder urodził się w 1944 roku. Jako 19-latek wstąpił do SPD, w której zaczął robić szybką karierę. Zawsze dużą rolę przykładał do swego wyglądu. W latach 1998 – 2005 sprawował urząd Kanclerza Niemiec. W roku 2002 z rąk prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego otrzymał najwyższe polskie odznaczenie – Order Orła Białego. Już 3 lata później, z opinią nieudolnego polityka, musiał zrezygnować ze stanowiska kanclerza. Zastąpiła go na tym stanowisku Angela Merkel.
Zaraz zaproszony przez Putina stał się prezesem Rady Dyrektorów w państwowym koncernie Rosnieft, gdzie jego płaca była znacznie większa niż na wcześniejszym stanowisku. Tak więc oficjalnie stał się lobbystą działającym na rzecz Rosji. W swojej ojczyźnie wkrótce zdobył ksywę „Gas Gerd”, czyli Gazowy Gerhard. W 2018 roku wziął ślub z 37 lat młodszą od niego z Korei Południowej. Było to jego 5 małżeństwo zawarte w atmosferze skandalu obyczajowego.
I właśnie taki gwiazdor niemieckiej polityki postanowił teraz uaktywnić się w Niemczech, co spotkało się z ciekawą reakcją jego rodaków w internecie: Christa K. pisze, że są politycy, którzy po zakończeniu aktywności zawodowej rozwijają się w szanowanych obywateli i podaje przykład Helmuta Schmidta czy Jimmy 'ego Cartera. I są politycy, którzy powinni zostać obojętni i właśnie takim jest pan Schröder. Jej zdaniem, należy on do najgorszej kategorii polityków. Anja P. przyznaje, nie jestem fanem Zielonych, ale Schröder sprowadził SPD do piwnicy, więc teraz niech siedzi w szklanym domu i się nie odzywa. Sascha K. napisała, że Gas-Gerd prawdopodobnie boi się, że pod zielonym rządem federalnym będzie mniej kupowanego gazu od Putina. Alice R. pyta, kiedy on wreszcie zmądrzeje? To był prawie najgorszy kanclerz jakiego miał kraj. Błyszczał tylko opowieściami o kobietach. Andreas B. śmieje się, że dla Schrödera Putin jest przecież krystalicznie czystym demokratą! Samuel K. zastanawia się, jakie ten „łobuz” posiada wykształcenie. I podsumowuje, że wszystkie jego dokonania mają wiele wspólnego z niczym. Elisabeth O. pyta, dlaczego ten człowiek w końcu nie może się zamknąć? Czy kogoś obchodzi, co robi ten przyjaciel Putina? Podobnego zdania jest Hans K., który zapytuje, czego on jeszcze chce w Niemczech? Marc G. porównuje Schrödera do Putina, który jest skorumpowany z wyjątkiem kości, moralnie zgniły i rozkładający demokrację. Sascha S. nazywa byłego kanclerza lobbystą marionetek. I dodaje, że przez jego brak wiedzy oraz liczne błędy, SPD musi zmagać się z problemami do dzisiaj.
Bernard T. proponuje Schröderowi dalsze przenoszenie rur, bo tylko do tego się nadaje. I na zawsze chce zrezygnować z jego rad. Jorg M. pyta, dlaczego SPD nadal toleruje tego faceta? I stwierdza, że władze tej partii muszą być masochistami.
Parę dni po informacji o powrocie Schrödera do Niemiec, w Polsce pojawiła się informacja o powrocie do kraju Donalda Tuska, zwanego marionetką Angeli Merkel. Czy to tylko zbieg okoliczności, czy jakaś nowa moda na masochizm i marionetki?
P.J.Z.
