W reklamie wykorzystano markę handlową Volkswagena Scirocco TDI, pokazując współcześnie zmontowane sceny panicznej ucieczki Polaków przed domniemaną inwazją niemiecką.
Polacy w wielkim pośpiechu rzucają się do autobusów i pociągów, zostawiają niedojedzone posiłki w stołówkach i zmierzają w stronę granicy. W panice uciekają przed atakiem Niemiec, wobec której polska armia jest bezradna. A wszystko to w formie wiadomości dziennika telewizyjnego w programie motoryzacyjnym "Top Gear". Co to ma wspólnego z Volkswagenem?
"Volkswagen Scirocco TDI. Berlin to Warsaw in one tank" (Volkswagen Scirocco. Trasa Berlin-Warszawa na jednym baku) – głosi końcowe hasło reklamowe. Tyle, że angielskie słowo "tank" jest wieloznaczne, w języku militarnym oznacza czołg i może sugerować, iż inwazja hitlerowców na Polskę niewiele ich kosztowała.
To nie pierwszy tego typu "żart" Clarksona. Prezenter już niegdyś zciągnął na siebie krytykę niemieckich dyplomatów, gdy w 2005 roku - podczas prezentacji innego volkswagena - wykonał nazistowski gest pozdrowienia, niby to wskazując, że wskaźniki auta powinny iść w górę i w dół. Mówił wtedy, że samochód powinien posiadać system GPS, "który jedzie tylko do Polski".
Reklamę Scirocco nadano w niedzielny wieczór, obejrzało ją ok. 6,7 mln telewidzów. Do stacji BBC2 już wpłynęły protesty w tej sprawie.
AJ/Rz
[video:http://www.youtube.com/watch?v=WpcOQ7HaB98'/>
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

